Latawiec i deska – nowa moda wśród ludzi biznesu

Richard Branson, założyciele Google’a, ale i wielu polskich biznesmenów i zarządzających funduszami w wolnym czasie łapie za deskę i latawiec. Z każdym rokiem ich przybywa. Czy kitesurfing będzie dla świata biznesu tym, czym jest aktualnie golf?

Kietsurfing z roku na rok staje się coraz popularniejszą dyscypliną sportu. Każdy kto w lecie był choć raz na półwyspie helskim wie o czym mówię. Przy dobrych warunkach pogodowych na wodzie są setki kitesurferów, którzy starają się nawzajem nie poplątać w  linki oraz nie wpaść na windsurferów. Półwysep Helski ze względu na swoje położenie jest jednym z najciekawszych miejsc na świecie do uprawiania tego sportu. Z jednej strony ogromna przestrzeń Zatoki Puckiej przy płytkiej wodzie jest idealnym miejscem do nauki. Z drugiej przy odpowiednim kierunku wiatru i dla bardziej doświadczonych można pływać na morzu na łagodnych falach. W Polsce ten sport można uprawiać jeszcze w wielu lokalizacjach. Ja najbardziej lubię Świnoujście, które jest położone na ponad 40 wyspach i ma dostęp zarówno do morza jak i zalewu szczecińskiego. Szkoda tylko, że tak rzadko w Polsce wieje wystarczający wiatr….

Z drugiej strony otwiera to niesamowite możliwości do podróżowania i poznawania nowych spotów (spot w języku kitesurferów oznacza miejsce gdzie można uprawiać ten sport). Intensywność uprawiania tego sportu zależna jest tylko i wyłącznie od ilości wolnego czasu oraz możliwości finansowych. W ciągu roku zawsze gdzieś na świecie są idealne warunki do uprawiania kitesurfingu.

Sport ten można uprawiać w wielu wariantach i na różnym stopniu zaawansowania. Daje on adrenalinę, szybkość, zmaganie się z własnymi słabościami oraz możliwość stałego zwiększania  umiejętności. Pewnie dlatego kitesurfing przyciąga osoby, które prowadząc intensywne życie zawodowe potrzebują odskoczni i odreagowania. Na spotach spotkać można osoby, które na co dzień prowadzą własny biznes, pracują w korporacjach, zarządzają funduszami inwestycyjnymi. Każdy, kto choć raz był na spocie wie, że miejsca te nie za bardzo nadają się do prowadzenia rozmów biznesowych w odróżnieniu od golfa lub nawet tenisa. Mam nadzieję, że tak pozostanie.

Na świecie prekursorem tego sportu wśród biznesmenów jest Richard Branson. Realizując  pasję kitesurfingu na (prywatnej, a jakże) wyspie jest chyba najbardziej rozpoznawalną postacią ze świata biznesu kojarzoną z tym sportem. Organizuje on wiele wydarzeń, bicia rekordów świata m.in. na swoje 60. urodziny zorganizował przepłynięcie kanału La Manche. Znany jest również z propagowania pływania na kite w tandemie – z obserwacji wiem, że ma sporo naśladowców 😉 Aby sprawdzić o czym mówię wystarczy wpisać w google ‚branson kite’. Wrzucenie tych zdjęć podniosłoby zapewne klikalność mojego wpisu ale mogłoby nie przejść… Szkoda…

W ubiegłym roku Richard Branson postanowił, że pasję zamieni w kolejny projekt biznesowy. Przejął Professional Kiteboard Riders Association (PKRA) i zmienił nazwę cyklu zawodów na Virgin Kitesurf World Championships (VKWC). W tym roku zmieniona została nazwa na World Kite Tour (WKT) w ramach podpisanej umowy z ISAF (International Sailing Federation). Wszystkie te zmiany to pokłosie konfliktu z inną organizacją IKA (International Kiteboarding Association) o to, kto tak naprawdę powinien organizować puchar świata. Branson nigdy nie brał się za łatwe projekty. Na marginesie – nasza polska zawodniczka Karolina Winkowska od wielu lat jest najlepsza zdobywając naprzemiennie tytuły Mistrzyni lub Wicemistrzyni Świata w stylu free-style.

Ostatnie lata to również popularyzacja tego sportu w dolinie krzemowej zarówno wśród zarządzających funduszami venture capital, jak i szeregowych pracowników. Trudno się dziwić skoro, Larry Page i Sergey Brin (założyciele Google’a) deklarują się jako zapaleni kitesurferzy. Siłą rzeczy mają sporo naśladowców wewnątrz swojej organizacji.

Moda na ten sport, jego popularyzacja nie ominęła również Europy, w tym Polski. Uważam, że mieliśmy i mamy ogromny wpływ na rozwój tego sportu. Jeżdżąc po wielu miejscach zawsze spotykałem Polaków, którzy bardzo często prowadzą lokalne szkółki lub szkolenia. Jednymi z najlepszych na świecie desek do kiteboardingu są deski produkowane przez polską spółkę z Bielska-Białej –  firmę Nobile.Kite-surfing pixbay

Nie mam zgody do podawania nazwisk ale spośród czołowych menadżerów, właścicieli firm, zarządzających funduszami inwestycyjnymi w Polsce są osoby, które sport ten uprawiają bardzo często, już od ponad 10 lat. Często posiadają nieruchomości, które kupili wyłącznie pod potrzebę uprawiania tej dyscypliny (choć w oficjalnych rozmowach przekonują, że to „inwestycja” :). Bardzo popularna jest Brazylia, w szczególności wschodnie wybrzeże.

Kitesurfing związany jest też z określonym sposobem spędzania wolnego czasu i gromadzi bardzo specyficzne osoby. Oczywiście nie warto uogólniać ale w uprawianiu tego sportu równie ważny co czas spędzany na wodzie jest czas spędzany… poza wodą. Czy to drogi sport? Wymaga inwestycji w sprzęt na poziomie ok 2,5 tys. USD – oczywiście w wersji podstawowej. Do tego należy doliczyć koszty podróży a przeważnie są to kierunki egzotyczne, wiecznie słoneczne, z ciepłą wodą, falami i stabilnym wiatrem. Więc dostaje się coś więcej w zamian. Czy sport ten będzie tak popularny jak chciałby tego m.in. Branson? Zobaczymy, pewnie jeśli na kolejnej olimpiadzie ten sport zaistnieje to będzie łatwiej. Na pewno trudno mówić, że jest to elitarny i niedostępny sport. Czy stanie się tym czy dla biznesmenów jest golf – tak przynajmniej wyrokuje Forbes – nie wiem… Oby nie.

Maciej Hazubski
Maciej Hazubski