Nasza młodsza siostra

Japonia jest inna na wiele sposobów. A ten film jest inny od tego, co możemy myśleć o Japonii. I zupełnie inaczej pokazuje rozpad tradycyjnej rodziny.

Nasza mlodsza siostra

"Nasza młodsza siostra" scena z filmu

 
Tłok, pośpiech, kobiety przebrane za postaci z mangi, mężczyźni zagubieni w wirtualnym świecie gier, kabiny sypialne w hotelach dla pracoholików, neony, kolory i robotyka. Ale Japonia nie wygląda tak w filmie Hirokazu Koreedy. Reżyser zabiera nas w podróż na japońską prowincję, gdzie nikt się nie śpieszy, nie umiera z przepracowania, kobiety ubierają się z europejska i dość nieładnie, dzieci nie żyją w świecie gier, a transport publiczny wygląda dość swojsko. Nie ma też zawrotnej akcji ani skomplikowanej fabuły.

Trzy siostry żyją razem w starym domu na przedmieściach. Są młode, a ich życie jest zwyczajne – chodzą do pracy, na randki, wieczory spędzają na pogaduszkach. Gdy dowiadują się o śmierci ojca, który opuścił rodzinę 15 lat wcześniej, nieszczególnie są przejęte. Nauczyły się żyć we trójkę, ponieważ opuściła je także matka. Od lat radzą sobie same, z oczywistym przywództwem najstarszej, Sachi. Spełniają jednak rodzinny obowiązek i jadą na pogrzeb ojca. Tam po raz pierwszy poznają przyrodnią siostrę, Suzu. Dziewczynka ma dopiero 15 lat i jej sytuacja nie jest ciekawa. Jej matka zmarła, teraz umarł ojciec, a macocha (trzecia z kolei żona) nie wydaje się zachwycona perspektywą opiekowania się pasierbicą. Siostry spędzają ze sobą zaledwie jedno popołudnie, ale to wystarczy, by najstarsza podjęła dość spontaniczną decyzję. Zaprasza Suzu, by zamieszkała z nimi.

Reszta filmu to niespieszna podróż emocjonalna. Czy siostry pokochają dziecko, będące owocem związku, który rozbił ich rodzinę? Jak Suzu poradzi sobie z poczuciem winy, które odziedziczyła po rodzicach? Jak na obecnośc w rodzinie Suzu zareagują krewni pozostałych sióstr?

I tu jest zasadnicza różnica między tym, jak zachodnie kino traktuje temat dysfunkcyjnej rodziny. Koreeda pokazuje zupełny inny światopogląd. W „Naszej młodszej siostrze” porządek jest odwrócony. To nie rodzice są ostoją tradycji i starego porządku i nie dzieci się buntują. Tu to właśnie pokolenie rodziców okazało się nieodpowiedzialne i zbuntowane przeciwko tradycyjnym rolom. Pozostawione sobie samym dzieci nie reagują jednak tak, jak przyzwyczailiśmy się o tym myśleć. Zamiast popaść w autodestrukcję, zwracają się ku tradycji właśnie, pielęgnują pamięć o przodkach, opiekują się domem, szukają oparcia w więzach rodzinnych, które same tworzą.

Nie są jednak wolne od błędów, popełnianych w relacjach romantycznych, powtarzają błędy rodziców. Ale mają też coś, czego nie mieli ich rodzice – oparcie w rodzinnych więzach.

Ciekawe jest to, jak Koreeda pokazuje życie prowincjonalne, a zwłaszcza kulinarne. Widza nachodzi jednak myśl, że może nie jest aż tak bajkowo, jak to przedstawia. W jego filmie ludzie są zaskakująco dobrzy, dzieci nienaturalnie dojrzałe, a dramaty mało dramatyczne.

„Nasza młodsza siostra” to specyficzne kino, nawiązujące do filmów Yasujirô Ozu, co oznacza, że trzeba się spodziewać artystycznych doznań, na które nie ma masowego popytu. Warto o tym wiedzieć, podejmując decyzję o wyjściu do kina, ale warto też podjąć próbę i obejrzeć.

„Nasza młodsza siostra”, scenariusz i reżyseria Hirokazu Koreeda, Japonia 2015

Izabela Matjasik
Izabela Matjasik