Weekendowa książka dla inwestorów

Na początku roku wpadła mi w ręce dosyć ciekawa książka. Otrzymaliśmy ją w firmie od jednego z domów maklerskich, w ramach świątecznych prezentów. Jej tytuł nie zdradzał, że ma cokolwiek wspólnego z inwestowaniem i inwestorami. Natomiast po przeczytaniu uważam, że to jedna z lepszych książek o tej tematyce. „Czerwony alert” Billa Browdera opowiada historię autora, który postanowił stworzyć własny fundusz hedgingowy. Szczególnie ciekawy jest początek książki, kiedy to główny bohater trafia w ramach pracy w firmie konsultingowej do Polski, a dokładnie do fabryki autobusów Autosan w Sanoku. Z perspektywy obcokrajowca opisuje nasz kraj tuż po transformacji. Szczególnie ciekawe są opisy początków naszej giełdy bowiem okazuje się, że Bill Browder był na niej aktywnym inwestorem i jak sam przyznaje sporo zarobił…

1304

Główna akcja książki toczy się jednak w Rosji, gdzie autor zachwycony wynikami inwestycyjnymi m.in. w Polsce, postanawia się wybrać . Bill Browder zakłada w Rosji fundusz inwestujący w tamtejsze spółki i stara się być beneficjentem przemian. Osobom interesującym się giełda i bankowością inwestycyjną szczególnie do gustu przypadną opisy technik przejęć i sprytnego zarządzania kapitałem.

Natomiast głównym celem autora jest opowiedzenie historii prawnika Siergieja Magnitskiego, który niestety w tragiczny sposób umiera. Ów prawnik był współpracownikiem Browdera, z którym walczyli przeciwko oszustwom na rosyjskiej giełdzie.

Nie chciałbym zdradzać wszystkich szczegółów fabuły, ale historia opisywana w książce jest niesamowita i bardzo poruszająca. Oprócz wątków bardzo interesujących dla fanów giełdy, znajduje się w niej wiele smutnych i wzruszających elementów. Książkę przeczytałem ponad miesiąc temu, a jej fabuła i straszna historia Siergieja Magnitskiego ciągle dają mi wiele do myślenia. Zachęcam do przeczytania tej książki wszystkich, których interesuje tematyka inwestycji. Książkę można przeczytać w jeden weekend, ponieważ jej fabuła tak wciąga!

Kamil Gemra