CPL – Cartel Polskiego Lotnictwa

CPL w  formie opisywanej do tej pory przez media służy tylko jednemu podmiotowi w Polsce – PLL LOT. Ponieważ jest to spółka państwowa, to pozostałe spółki państwowe i władze na każdym szczeblu szukając ratunku dla tej spółki robią wszystko, żeby znaleźć uzasadnienie tego wynalazku. Dlatego właśnie, w moim odczuciu, tworzy się kartel – nie tworzony może przez konkurentów, a przez spółki i podmioty, które nie powinny ze sobą w ten sposób współpracować.

Centralny Port Lotniczy omawiany jest głównie przez polityków i tylko w tej kategorii rozumowania tak gigantyczna inwestycja ma sens. Reszta to bajki. Moje odpowiedzi na większość zarzutów w punktach poniżej.

  • Okęcie się zapycha – tak zapycha się, ale jest Modlin, który może jeszcze rosnąć, a ma tylko jednego klienta. Jeżeli zatem LOT nie ma gdzie rosnąć, niech rośnie w Modlinie lub w Radomiu, który jest zaledwie 80 km od Okęcia.

BA korzysta z różnych lotnisk w Londynie, podobnie Air France w Paryżu, lata z ORY i CDG. Dlaczego Modlin jest zatem zły? Bo LOT już dawno przegrał z Ryanair, który jest dzisiaj bardziej „narodowym” przewoźnikiem – obsługuje więcej pasażerów i więcej lotnisk. To fakt, że nie zatrudnia w Polsce tak wielu osób, nie płaci tu podatków i nie ma w Polsce centrali – ale daje pracę bezpośrednio i pośrednio tysiącom osób.

  •  “Ruch lotniczy rośnie dzięki rozwojowi połączeń sieciowych” mówi na #EKG2017 Mariusz Szpikowski ND PPL. Nie wiem, czy da się to komentować. Pan Szpikowski powinien zdecydowanie zerknąć na listę swoich klientów i sprawdzić, jak wyglądał ruch od 2003 r., jak urósł i dzięki jakiemu typowi przewozów.

Przypomnę tylko, że Polska dołączyła do Open Sky (umowa pozwalająca na swobodne uruchamianie połączeń przez przewoźników europejskich pomiędzy dowolnymi portami lotniczymi w Europie) wraz z wejściem do UE w 2005 r. i wtedy rozpoczęła się rewolucja na polskim rynku.

Wiem to, ponieważ miałem przyjemność być częścią zespołu który przeprowadzał tę rewolucję. Najtańszy bilet do Londynu w 2004 r. LOT-em czy BA kosztował 1700 PLN, dzisiaj dzięki „low costom” za 1700 PLN można kupić bilet do USA (choć nie w LOT).

  •  Z Warszawy w 20 minut – nie jestem ekspertem od kolejnictwa ani tym bardziej inwestycji w infrastrukturę – trudno mi oceniać, czy jesteśmy w stanie zbudować odcinek kolejowy łączący CPL, oddalony o 70 km, z centrum Warszawy, gdzie pociągi będą osiągały ŚREDNIĄ prędkość 210 km/h. Ale zakładając, że tak, damy radę, to jak często będą kursowały te pociągi, żeby zapewnić dojazd i kto będzie ponosił koszty w przypadku, gdy taki pociąg stanie i zablokuje dojazd kilku tysiącom osób – ale to już może zbyt wydumany scenariusz…

CPL powstanie decyzją polityczną, to postanowione i żadne argumenty tego już nie zmienią. Politycy mają to do siebie, że nie zmieniają zdania, więc pozostaje nam zastanowić się, co dalej. Według mnie, obecnie przed nami są dwa scenariusze, które mogą się zrealizować.

  1. Wygrywa TOTALNA obrona PLL LOT.

Zamykane są lotniska: Chopina, Łódź, Radom, Poznań, Bydgoszcz. Wszystkie – lub część z nich. Dlaczego? Ponieważ nikt nie uzasadni przeniesienia się LOT-u na trzeciorzędne lotnisko pozwalając jednocześnie, żeby konkurencja latała bliżej miast.  To rozwiązanie nie tylko zniszczy istniejącą infrastrukturę, pozbawi pracy kilkanaście tysięcy osób, ale całkowicie rozbije przemysł podróży lotniczych w Polsce. Nie jest też tak, że wszyscy znajdą pracę na nowym lotnisku, ale tego, mam nadzieję, nie muszę nikomu tłumaczyć…

  1. CPL powstaje jako DODATKOWE lotnisko w Polsce – działa na zasadach wolnorynkowych, jednak w strategii ma wpisane, że działa jako HUB i wspiera przewoźników, którzy zakładają bazę. W tym scenariuszu to PASAŻEROWIE a nie POLITYCY wybierają, czy chcą latać z nowego lotniska i jaką linią… i tylko w tej opcji widzę szansę rozwoju, a nie załamania rynku. Jednak to rozwiązanie oznacza bardzo dużo inwestycji i pracy ze strony LOT-u – a nie wiem, czy trudne rozwiązania będą chętnie realizowane.

W tej krótkiej analizie nie podnoszę kwestii finansów z dwóch powodów. Po pierwsze, politykom jest wszystko jedno, ile co kosztuje: to nie oni płacą, a podatnicy. Po drugie, nikt jeszcze nie powiedział, gdzie, w jaki sposób i jaka infrastruktura otaczać będzie CPL (czy może CPK), więc mówienie dzisiaj o pieniądzach jest abstrakcyjne.

Nie jestem przeciwnikiem LOT-u, życzę spółce jak najlepiej. Wielokrotnie pisałem i występowałem na konferencjach podpowiadając, co należy zrobić, żeby rozwijać jedną z ważniejszych spółek w Polsce. Jestem jednak przeciwnikiem robienia rzeczy na siłę, zmuszania wszystkich do płacenia za to, żeby ułatwiać funkcjonowanie jednej spółce. Tak jak byłem przeciwnikiem powstania lotniska w Radomiu ze względu na aspiracje lokalnych władz, tak jestem przeciwny powstaniu CPL, jeśli służyć ma interesom jednej spółki i ograniczeniu konkurencyjności na polskim rynku.

Eryk Kłopotowski
Eryk Kłopotowski