Onet wstrząsnął rynkiem mediów

Tomasz Lis, Bartosz Węglarczyk, Łukasz Grass, Roman Młodkowski, Marcin Boroszko… – w jednym okienku transferowym portal pozyskał imponującą liczbę gwiazd. To znak że na poważnie rzuca rękawicę stacjom telewizyjnym. I ma spore szanse wygrać.

Zdjęcie autorstwa @RobertFelus

Głośne transfery w piłkarskiej Ekstraklasie w przerwie zimowej zostały całkowicie przyćmione przez transfery w mediach. Jednego dnia Onet.pl, należący do grupy RASP, pochwalił się, że szefem newsów będzie Bartosz Węglarczyk (dotychczasowy wicenaczelny „Rzeczpospolitej”), szefem działu biznes Roman Młodkowski, niegdyś naczelny TVN CNBC Biznes, swoje programy będą mieli Tomasz Lis, Piotr Kraśko, Paulina Młynarska, Tomasz Jachimek i Michał Broniatowski, a dopełnieniem gwiazdorskiej ekipy będzie przejęcie sterów w spółce zajmującej się sprzedażą reklam przez Marcina Boroszkę, jednego z lepszych speców od sprzedaży reklamy telewizyjnej. A przecież sporo w wideo inwestuje też główny konkurent: Grupa Wirtualna Polska.

Rewolucja w mediach, o której pisałem niespełna miesiąc temu, przybiera na sile. Moim zdaniem stacje telewizyjne i radiowe mogą z tej rewolucji wyjść znokautowane, bo wraz z transferami dziennikarzy i gwiazd tracą największą przewagę konkurencyjną. Dotąd to gazety, stacje radiowe czy telewizyjne były opiniotwórcze: były źródłem najważniejszych newsów, przeprowadzały głośne wywiady, jednym słowem narzucały tematy, którymi żyły duże portale. Po transferach to się może zmienić – portale przestaną być odtwórcze i przesuną się w stronę mediów opiniotwórczych. Tym bardziej, że sprzyja im rewolucja technologiczna, która sprawia, że prędzej czy później (ale raczej prędzej) zniknie przewaga powodująca że telewizja ma większy zasięg niż portale. Sprzyja im również metamorfoza odbiorców: młodzi są bardziej przywiązaniu do smartfona niż telewizyjnej ramówki. Więcej argumentów za takim rozstrzygnięciem wyścigu spisałem w poprzednim wpisie: Internet killed the radio star

Grzegorz Nawacki
Grzegorz Nawacki