Patriotycznie vs. komercyjnie

Projekty trzech ustaw tworzących tzw. duży pakiet medialny Prawo i Sprawiedliwość od wczoraj pcha w Sejmie ścieżką poselską

Siedziba TVP na ul. Woronicza w Warszawie

, co pozwala na eliminację zbędnych władcom kraju nie tylko konsultacji społecznych, lecz nawet uzgodnień międzyresortowych. A przecież ministerstwa, nawet opanowane przez politycznych swojaków, wnoszą uwagi krytyczne, tylko doskonalące projekty autorstwa Rady Ministrów. No tak, ale wariackie tempo procedowania tak ważnych dla społeczeństwa aktów prawnych wymusza ciśnienie czasu — 30 czerwca traci przecież moc tzw. mała ustawa o zawłaszczeniu przez PiS publicznego radia i telewizji.

Terminowym przypadkiem także wczoraj TVP obwieściła sportowy triumf przetargowy. Kupiła wyłączne prawa do pokazywania w latach 2018–22 najważniejszych wydarzeń piłkarskich, w tym meczów narodowej reprezentacji. Do polskich eliminacji oraz pełnych finałów mundialowych w Rosji 2018 i Katarze 2022 doszło, na analogicznych zasadach, transmitowanie EURO 2020, a także nowej europejskiej Ligi Narodów. Obiektywnie to świetna wiadomość dla kibiców, ale przy okazji prezes Jacek Kurski w uniesieniu wygłosił niedorzeczność. Otóż sukces sportowy ponoć bardziej patriotycznie smakuje widziany na ekranie narodowym niż na jakimś komercyjnym. To bzdura, wystarczy przypomnieć sobie sprzed dwóch lat np. katowicki finał mistrzostw świata w siatkówce — czy kogokolwiek z milionowej widowni obchodziło, że w kącie ekranu widniało słoneczko Polsatu?

Dla statystycznego widza ważna jest zupełnie inna okoliczność — dostępność transmisji w kanale otwartym. Dobrze pamiętamy zbiorowy stres podczas wspomnianego zakodowanego mundialu siatkarskiego, gdy dopiero mediacyjne spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego z prezesem Zygmuntem Solorzem-Żakiem w przeddzień finału otworzyło transmisję dla wszystkich. Wcześniej Polsat konsekwentnie utrzymywał, że nie będzie to możliwe, nawet jeśli zagrają Polacy…

Wypada przypomnieć ważną dla kibiców sportowych sytuację prawną. Dotychczasowa ustawa o radiofonii i telewizji wymienia jako ważne wydarzenia, które „ze względu na duże zainteresowanie społeczne” muszą być transmitowane w kanałach otwartych, m.in. igrzyska olimpijskie oraz wszelkie mecze o punkty polskich piłkarzy, a podczas mundiali i EURO półfinały i finały. Obowiązujące dopiero od 4 grudnia 2015 r. rozporządzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji rozszerza tę listę o inne popularne zawody i dyscypliny — gdyby weszło w życie wcześniej, to w 2014 r. wszystkie mecze polskich siatkarzy cały kraj oglądałby bez niczyjej łaski.

W tym kontekście ciekawy jest problem transmisji z finałów EURO 2016 we Francji — zapis ustawowy gwarantuje kibicom powszechny dostęp na ekranie Polsatu do meczów Polaków oraz do samego finiszu turnieju. Większość pozostałych spotkań komercyjna stacja kieruje do kanałów płatnych, do czego ma pełne prawo. TVP ponoć stara się o sublicencję, ale wczoraj Jacek Kurski tego wątku nie podjął nawet jednym słowem. A przecież zgodnie z jego polityczną wizją ewentualne sukcesy piłkarzy Adama Nawałki widziane jedynie w przekazie niepatriotycznym nie będą tym samym…

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski