W odpowiedzi do… Sławomira Majmana

Długo zbierałem się do zabrania głosu na DyksujaBiz. Wreszcie sprowokował mnie (pozytywnie) Pan Sławomir Majman swoim tekstem „Siła Marzeń”.

REUTERS/David W Cerny/Forum

REUTERS/David W Cerny/Forum

Ze względów biznesowych ważne są dla mnie relacje z najbliższymi sąsiadami, w 2013 r. przeprowadziliśmy nawet wspólnie z Instytutem Spraw Publicznych badania wzajemnych relacji Polska-Czechy-Niemcy, od dłuższego czasu obserwuję też działania w ramach Grupy Wyszehradzkiej i staram się podpowiadać co zrobić, żeby ożywić współpracę pomiędzy Polską, Słowacją, Czechami i Węgrami.

W tekście Pana Sławomira Majmana wyczuwam rozczarowanie w ocenie skuteczności grupy V4 a także krytyczną ocenę dotyczącą aspiracji Polski.

Jestem w stanie to nawet zrozumieć to pierwsze – każdy ma prawo do krytycznej opinii. Jednak moim zdaniem ta opinia jest zbyt surowa. Przypomnijmy – celem utworzenia Grupy Wyszehradzkiej było ożywienie współpracy w skali regionalnej między Polską, Czechosłowacją (później Czechami i Słowacją) oraz Węgrami. Współpraca ta miała dotyczyć sfery politycznej (szczególnie związane z zagranicą), społecznej i oczywiście gospodarczej. Pamiętajmy, że V4 zaczęła działać na długo zanim nasze kraje weszły w struktury NATO i Unii Europejskiej. W ciągu ostatnich 25 lat wiele się zmieniło. Owszem, kraje V4 w wielu obszarach dzisiaj ze sobą rywalizują – ale to jest całkowicie normalne, podobnie jak naturalną jest rywalizacja w sferze gospodarczej i politycznej krajów członkowskich UE. Czy to jednak oznacza, że formuła UE i Grupy V4 się wyczerpała? Otóż nie. To co nie zmieniło się od 1991 r. to wspólna historia naszych krajów, kultura i wartości oraz podobne uwarunkowania geopolityczne. Co więcej, moim zdaniem „małe sojusze” zdają egzamin w trudnych czasach (a takie nastały). Wyzwania  jednoczą, łatwiej formułować jest wspólne cele i dlatego wierzę w sens istnienia Grupy V4.

Jeżeli chodzi o kwestie polskiego przywództwa, osobiście nie wyczuwam jakiś wyjątkowych aspiracji ze strony Polski. Przewodnictwo w Grupie pełnione jest przecież na zasadzie rotacji i trwa tylko  rok. Od lipca prezydencje przejmuje Polska i to dobrze, że poczuwa się do roli lidera i rozumie, że uwarunkowania geopolityczne i kryzys UE mogą tchnąć nowego ducha w sojusz 4 państw. Takiej postawy oczekiwałbym od każdego.

I na koniec, Walt Disney powiedział kiedyś „Jeśli pot­ra­fisz o czymś marzyć, to pot­ra­fisz także te­go dokonać”.

Andrzej Kozłowski
Andrzej Kozłowski