A może kandydat z San Escobar

W traktacie o Unii Europejskiej główne zadanie przewodniczącego RE ma charakter stabilizacyjny: „wspomaga osiąganie spójności i konsensusu w Radzie Europejskiej”.

WARSZAWA. 01.10.2014. SEJM RP. DODATKOWE POSIEDZENIE SEJMU NA KTORYM PREMIER EWA KOPACZ PRZEDSTAWILA EXPOZE. N/Z. PREZES PIS JAROSLAW KACZYNSKI PODSZEDL POGRATULOWAC DONALDOWI TUSKIEOWI ZA OBJECIE STANOWISKA PREZYDENTA UE. FOT. JERZY DUDEK / Forum

Sejmowa scenka z 1 października 2014 r., gdy ściskający dłoń odchodzącemu premierowi Donaldowi Tuskowi prezes Jarosław Kaczyński mówi, żeby nie wierzył, iż go nienawidzi oraz życzy powodzenia w Brukseli — to dzisiaj abstrakcja. Ich obecne polityczne relacje opisuje ostatnie zdanie „Ogniem i mieczem”:

„Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą”. Odmowa poparcia PiS dla reelekcji Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej (RE) na drugą połowę kadencji była oczywistością, ale mogła przyjąć różne formy. Najmniej szkodliwe dla interesów Polski byłoby zwyczajne wstrzymanie się przez premier Beatę Szydło od głosu. Prezes nakazał jednak starcie, rozkręcone zgłoszeniem na przewodniczącego RE wyłuskanego z PO doświadczonego europosła Jacka Saryusza-Wolskiego.

Zbiorowym decydentem na szczycie 9–10 marca nie będą jednak krajowe partie, lecz 28 prezydentów lub premierów. RE „wybiera swojego przewodniczącego większością kwalifikowaną na okres dwóch i pół roku; mandat przewodniczącego jest jednokrotnie odnawialny”. Teoretycznie może zostać nim każdy, ba, traktat nie stawia kropki nad „i”, iż musi to być… obywatel UE! Ale realnie wchodzi w grę wyłącznie kandydat równy stanem członkom RE, czyli aktualny lub były prezydent/premier. Dlatego zamiast europosła — notabene już wyrzuconego z PO, czyli odchodzącego także z chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej (EPL) — minister Witold Waszczykowski mógłby zarejestrować, z identycznymi szansami, kandydata np. z San Escobar.

Donalda Tuska zgłasza międzynarodówka chadecka, od zawsze trzymająca unijne sznurki. W Parlamencie Europejskim grupa EPL obecnie ma 217 mandatów, gdy socjaliści 189, a liberałowie 68, przy czym więcej od nich szabel zmontowała doraźna grupa konserwatywna — 74. Ale w składzie RE proporcje są inne. Chadecja stopniała z kilkunastu do… 7 prezydentów lub premierów z: Chorwacji, Cypru, Hiszpanii, Irlandii, Niemiec, Rumunii i Węgier. Socjaliści reprezentują 8 państw: Austrię, Bułgarię, Czechy, Francję, Maltę, Portugalię, Słowację i Szwecję. Liberałami, którzy trzymają sztamę z chadekami, jest 7 premierów: Belgii, Danii, Estonii, Finlandii, Holandii, Luksemburga i Słowenii. Podgrupkę konserwatywną tworzą szefowe rządów Polski i Wielkiej Brytanii. Wreszcie 4 obecnych członków RE nie zalicza się do żadnej międzynarodówki — to Grecja, Litwa, Łotwa i Włochy. Notabene w jednogłośnym wyborze Donalda Tuska 30 sierpnia 2014 r. spośród aktualnych 28 członków RE uczestniczyło tylko 13, a 15 objęło w swoich krajach władzę później. Rotacja potwierdza, że posada prezydenta/premiera generalnie jest w UE chwiejna… Dlatego w traktacie główne zadanie przewodniczącego ma charakter właśnie stabilizacyjny: „wspomaga osiąganie spójności i konsensusu w Radzie Europejskiej”.

Wieloletnim unijnym standardem jest dochodzenie do decyzji właśnie w drodze konsensusu. Ostatnio jednak mit personalnej jednomyślności prysnął, np. Jean-Claude Juncker otrzymał od RE rekomendację na szefa Komisji Europejskiej przy sprzeciwie premierów Davida Camerona i Viktora Orbána. Dlatego odnowienie mandatu Donalda Tuska z wynikiem nieznacznie gorszym, niż nastąpił wybór pierwotny w 2014 r., nie byłoby już precedensem.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski