Brexit? A może EnterPL?

Zwykle tam, gdzie ktoś traci, zyskują inni. Dlaczego nie Polska?

Większość komentarzy dotycząca Brexitu koncenruje się na problemach, jakie mogą z niego wyniknąć również dla naszego kraju. Nic w tym dziwnego, bo decyzja Brytyjczyków jest dosyć szokująca i rynki wydają się zagubione, prognozując coraz to czarniejsze scenariusze. Chciałbym więc na to popatrzeć z innej perspektywy. A może Brexit da nam szansę ogłosić program EnterPL? Zwykle tam, gdzie ktoś traci, inni mogą zyskać. Dlaczego nie Polska?

Unia Europejska postawiła się mocno Wielkiej Brytanii. Żadnych negocjacji o warunkach, dopóki papiery rozwodowe nie dotrą przesyłką kurierską na stoły w Brukseli. Nie ma mowy o targowaniu się. ‘Take it or leave it’ usłyszeli Brytyjczycy w swoim własnym języku. Zaraz za głosem eurokratów odezwali się przedstawiciele niemieckiego sektora bankowego, którzy zwietrzyli swoją szansę na przejęcie operacji kapitałowych z londyńskiego City i przetransferowanie do Frankfurtu czy Berlina olbrzymich środków, jakimi się zarządza nad Tamizą, jak również związanych z nimi stanowisk pracy. W kolejce do podziału tortu, już z gotowymi talerzami i widelczykami, pojawili się przedstawiciele Paryża i Dublina. Wicemer stolicy Francji obiecał „rozłożyć czerwony dywan” dla bankierów, a Irlandczycy przypominają, że nie tylko są najbliżej Londynu, ale mają też 30 tys. wykwalifikowanych pracowników sektora finansowego.

Pozwolę więc sobie zadać pytanie: a czemu Warszawa nie ma skorzystać ze swojej szansy?

Sroce spod ogona nie wypadliśmy. Sektor finansowy w Polsce (banki, ubezpieczyciele, rynki kapitałowe) to 270 tys. specjalistów i niekwestionowany lider w regionie. W ciągu kilku ostatnich lat największe międzynarodowe instytucje przenoszą do naszego kraju swoje operacje. Globalne banki (m.in. Deutsche Bank, HSBC, Royal Bank of Scotland, Citigroup, BNP Paribas, ING, Santander, Credit Suisse, UBS, UniCredit) mają nad Wisłą swoje centra usług. Co więcej, są bardzo zadowolone z uzyskiwanej jakości i efektywności, dokładają coraz bardziej skomplikowane procesy, rozszerzając paletę usług. Przykładowo Credit Suisse, który stworzył ponad 4-tysięczną organizację we Wrocławiu, właśnie ogłosił otwarcie nowego centrum w Warszawie. Znajdzie tam zatrudnienie 1,500 osób. O ekspansji słyszymy również od innych graczy z sektora, choćby UBS czy State Street. W Krakowie niedawno otworzył się oddział Zurich Insurance Group. W ankiecie przeprowadzonej przez branżową organizację ABSL, ponad 90% uczestników badania, to jest firm z branży usług biznesowych (w tym BIFS), mówi o wzroście biznesu w najbliższym czasie.

Ktoś może się zżymać, że te centra to przede wszystkim back office. To prawda, choć, jak już wspomniałem, coraz więcej ról, które przychodzą do Polski to zaawansowane zadania związane z middle office. Pewnie daleko nam do Londynu, ale dlaczego nie mielibyśmy się w krótkim czasie nauczyć nowych usług? Gdyby ktoś dziesięć lat temu powiedział, że w Polsce zagraniczni inwestorzy finansowi stworzą kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy, popukalibyśmy się w czoło. Dzisiaj to jest fakt.

O szansach Warszawy głośno mówi New York Times (NYT) i Financial Times (FT), więc coś musi być na rzeczy. Zapomnijmy więc o zbędnej skromności, mówmy głośno o naszych zaletach i wyślijmy to Londynu delegację, która będzie potrafiła przekonać świat międzynarodowej finansjery do hasła: EnterPL!

Marek Grodziński
Marek Grodziński