Dobrej zmianie wstęp wzbroniony

Twarde reguły prawne i biznesowe – właścicielem nie tylko amfiteatru, co oczywiste, lecz także marki festiwalu jest miasto.

Przygotowane już do wyjazdu do Opola wozy transmisyjne pozostają na parkingu TVP. Fot. Adam Chelstowski/FORUM

Idea tzw. dobrej zmiany otrzymała cios w plecy, i to na jakże ważnym odcinku propagandowo- -patriotycznym. Oto prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski zerwał umowę z Telewizją Polską o współorganizowaniu czerwcowego 54. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej (KFPP). Wykorzystał twarde reguły prawne i biznesowe — właścicielem nie tylko amfiteatru, co oczywiste, lecz także marki festiwalu jest miasto. TVP straciła wyłączną licencję do używania nazwy KFPP, a jej ekipy techniczne zatrzymane zostały pod płotem amfiteatru. Wyłączna wina leży po stronie TVP, albowiem jednym z punktów umowy był koncert Złoty Jubileusz Maryli Rodowicz. Artystka wycofała się z powodu kompromitującego upolitycznienia święta piosenki przez prezesa Jacka Kurskiego, który nałożył podmiotową cenzurę na występ niechętnej obecnym władcom Kayah. Uruchomiło to lawinę bojkotu ze strony innych artystów.

Paradoks polega na tym, że Arkadiusz Wiśniewski jest politycznym bratem wiceministra Patryka Jakiego, a także podopiecznym Zbigniewa Ziobry, szefa Solidarnej Polski (SP). Dzięki takiemu parasolowi prezydentowi udało się przeforsować powiększenie przez Radę Ministrów granic miasta, w tym wchłonięcie tłustego dochodowo terenu elektrowni Opole. Wywołało to ogromne protesty, z głodówkami włącznie, samorządowców z okrojonych gmin.

Na razie trudno prognozować, jakie następstwa będzie miała kompromitacja Jacka Kurskiego. Notabene szef TVP kiedyś był europosłem w barwach… SP! W każdym razie skandal wybuchł w bardzo niewygodnym dla rządu momencie — tuż przed przyjęciem projektu ustawy nowelizującej zasady płacenia abonamentu telewizyjnego. Przewiduje on m.in. abolicję dla uchylających się od obowiązku, którzy uderzą się w piersi i zapłacą chociaż za pół roku, ale w zamian chcieliby jak co roku przynajmniej obejrzeć Opole…

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski