Dostaniesz 500 plus? Nie oszczędzaj!

1 kwietnia startuje przyjmowanie wniosków do programu 500 plus. W Internecie można przeczytać liczne poradniki mówiące o tym, jak racjonalnie wykorzystać pieniądze z tego programu. Większość doradza odkładanie przynajmniej części kwoty. Wydaje się jednak, że linia partii jest zdecydowanie inna.

thx

W piątek żagle rozwinie sztandarowy okręt lewicowego rządu Prawa i Sprawiedliwości. Ochrzczono go imieniem „Rodzina 500 plus”, a jego celem jest wsparcie dla rodzin z dziećmi. Na konta rodziców będą w sumie co miesiąc wpływały znaczące środki, które będzie trzeba jakoś zagospodarować. Wydawałoby się, że to dobry moment, aby część pieniędzy odłożyć na przyszłość, na trudne czasy, bądź na moment, gdy dziecko będzie szło np. na studia. Wydaje się to racjonalne, jednak oczekiwania rządu są inne.

Kontrowersyjny spot

Rząd w założeniu wspiera rodziny w wychowaniu dzieci i zapowiada, że chce, aby rodzice pieniądze przeznaczali na rozwój pociech. Teoretycznie pokrywa się to z ideą oszczędzania. Odkładanie pieniędzy, aby dziecko mogło być nimi wsparte w późniejszych latach to także inwestycja w jego przyszłość. W rządowym spocie promującym program 500 plus padają jednak słowa, która zupełnie odwracają perspektywę.

– Czas, kiedy dorastają dzieci, nie jest odpowiedni na oszczędzanie. Nie wtedy się oszczędza – mówi w spocie przeznaczonym dla rodzin wielodzietnych jeden z rodziców. – Dlatego pieniądze z 500 plus nie wylądują na koncie w banku czy na giełdzie, tylko bezpośrednio w sklepach  – dodaje (spot dostępny tutaj. Cytowany fragment od ok. 30 sekundy).

Rząd radzi: Nie oszczędzaj! Wydaj wszystko!

Można oczywiście wierzyć, że jest to prywatna opinia osoby przedstawionej w spocie, jednak byłoby to dosyć naiwne. Jest to spot rządowy, finansowany przez rząd, a więc i nadzorowany przez rząd. Słowa w nim padające trafiają do milionów Polaków i mogą być odbierane jako głos rządu. I co ów głos mówi? Nie oszczędzaj! Wydaj wszystko! Istne carpe diem.

Zniechęcanie obywateli do oszczędzania nie jest raczej odpowiedzialną działalnością, nawet jeżeli odnosi się to jedynie do jednego programu. Kiedy według rządu człowiek ma oszczędzać? W wieku 100 lat? Za młodu nie ma on własnych pieniędzy, później ma dzieci. Tego typu słowa w rządowym spocie mogą zniechęcić do oszczędzania. A i tak przecież już „wizerunek” praktyki odkładania pieniędzy został w Polsce mocno nadszarpnięty propagandową akcją PO podczas zamachu na OFE.

Wydawajcie, a będą nam dane wpływy podatkowe

Jeżeli jednak spojrzeć na problem z punktu widzenia budżetu, to rzeczywiście dla rządu odkładanie przez obywateli pieniędzy – na krótką metę – jest zjawiskiem niepożądanym. Gdy pieniądze trafią do sklepów, do budżetu trafi VAT. Najlepszą opcją jest oczywiście zakup przez beneficjentów programu papierosów, alkoholu, bądź paliwa. Są to towary zdecydowanie bardziej obwarowane wszelakimi daninami na rzecz państwa niż np. pieluchy. Dodatkowo podwyższona konsumpcja daje szybkiego „kopa” wskaźnikom makroekonomicznym takim jak np. PKB.

Powyższe słowa nie są oczywiście oficjalnym stanowiskiem rządu i nie można ich wkładać ministrom do ust. To jedynie chłodna analiza krótkowzrocznie (bo żyje się do następnych wyborów) najlepszego dla rządu scenariusza. A może jednak krótkowzroczne są inne sposoby zagospodarowania pieniędzy z programu?

Kto zapłaci za 500 plus?

Aby odpowiedzieć na to pytanie warto sobie uświadomić, że konsekwencją programu jest m.in. podwyżka podatków dla bankowców i w przyszłości detalistów (na którą złożą się klienci). Najważniejsze jednak, że program podwyższa deficyt sektora finansów publicznych. Krótko mówiąc finansowany jest długiem. Proceder będzie miał zapewne jeszcze większą skalę w przyszłym roku, gdy zabraknie jednorazowych pieniędzy z LTE. Jakie są tego konsekwencje?

Po pierwsze za program 500 plus płacimy nie tylko w danym roku, ale także w przyszłości. W skrajnej sytuacji obecne dzieci, już po wejściu w dorosłe życie, będą musiały spłacać długi spowodowane tym, że ich rodzice co miesiąc mieli 500 zł więcej na koncie. A nie jest przecież wcale powiedziane, że pieniądze te trafiły tylko na dziecko. Dodatkowo nie wszystkie dzieci „łapią się” do programu.

Widmo OFE, czyli lokata z kredytu

Po drugie, nawet jeżeli pieniądze byłyby oszczędzane, to powstawanie owych oszczędności finansowano by… długiem. To tak jakby pożyczyć 1000 zł z banku i pieniądze te wpłacić na lokatę. Netto oszczędności wcale by więc nie rosły. Warto wspomnieć, że tego typu finansowanie oszczędności długiem było jednym z głównych zarzutów kierowanych przeciwko OFE i w końcu doprowadziło do rozbioru drugiego filara.

Po trzecie program 500 plus zmniejsza szansę na obniżkę podatków np. poprzez podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Przecież taki ruch mógłby rozruszać gospodarkę w nieco szerszej perspektywie i być świetnym sposobem na wsparcie również tych najbiedniejszych. Oczywiście takie rozwiązanie nie byłoby bezpośrednią siłą napędową „efektu demograficznego” na jaki liczy rząd. Wątpliwe jest jednak, że nawet program 500 plus go wywoła. Na tym polu zachowałoby więc status quo stosując jednak dużo sprawiedliwsze rozwiązanie.

We wszystkich tych rozważaniach pominięty został cały powodujący patologię mechanizm stojący za programem. Socjalizm rzadko bowiem rozwiązuje jakiekolwiek problemy, częściej jest przyczyną nowych. To jednak temat na zupełnie osoby artykuł. Warto jednak pamiętać starą zasadę, że „nic nie jest za darmo”, a także, że wpychanie ludziom wprost do kieszeni pieniędzy zabranych innym ludziom jest nie tylko niesprawiedliwe, ale także często rodzi patologie.

Odłożyć, czy wydać? Jest trzecia droga

„To co w końcu zrobić z tymi pieniędzmi z 500 plus?” – może zapytać zniecierpliwiony czytelnik. Otóż najlepszą rekomendację nie jest wcale „oszczędzaj pieniądze z 500 plus”. Najlepszą rekomendacja brzmi „nie pobieraj pieniędzy z programu 500 plus”, ponieważ jest to program szkodliwy na wielu płaszczyznach.

Niestety, aby taki ruch osiągnął cel, musiałby on zostać wykonany, nie przez jednostki, a przez większość obywateli. Społeczeństwa polskiego zapewne póki co nie stać na taki solidarny gest. A szkoda, byłaby to świetna okazja do pokazania władzy, że populizm i socjalizm nie jest już kluczem do serc Polaków. Byłby to też ważny krok w stronę lepszego jutra.

Adam Torchała
Adam Torchała