Impulsywny wniosek z zerowymi szansami

Głosujący za usunięciem Beaty Szydło jednocześnie powołują Grzegorza Schetynę – o ile w pierwszej sprawie opozycja jest zjednoczona, o tyle drugi element jest dla jej części bardzo niezręczny.

Fot. Grażyna Myślińska / FORUM

Dzisiaj Sejm rozpatrzy wniosek posłów Platformy Obywatelskiej (PO) „o wyrażenie wotum nieufności Radzie Ministrów kierowanej przez Prezes Rady Ministrów Panią Beatę Szydło i wybranie Pana Grzegorza Schetyny na Prezesa Rady Ministrów”. Upoważnionym przez wnioskodawców reprezentantem został poseł… Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO. Taki proceduralny chwyt jest trochę dziwaczny, sprawozdawcą powinien być raczej Sławomir Neumann, przewodniczący klubu PO. Ale z drugiej strony — umożliwia kandydatowi na premiera odpowiednio długie zajęcie sejmowej mównicy, bo inaczej mógłby wystąpić jedynie jako mówca zapisany do poselskiej dyskusji.

Przy wotum nieufności regulamin Sejmu zdecydowanie preferuje premiera objętego wnioskiem, który może wypowiadać się do woli. Pretendent tym razem i tak ma szczęście, że jest posłem — w poprzedniej kadencji Prawo i Sprawiedliwość (PiS) dwukrotnie wystawiało na premiera technicznego Piotra Glińskiego spoza składu Sejmu i wtedy abstrakcyjny kandydat w ogóle nie miał prawa bezpośredniego zabrania głosu.

Obowiązująca dwie dekady Konstytucja RP dopuszcza antagonistyczną wymianę premiera (czym innym jest złożenie rezygnacji) jednym głosowaniem. Wyklucza to paraliżującą państwo sytuację patową, że opozycji udaje się uciułać większość dla odwołania dotychczasowego szefa rządu, ale nie osiąga zgody w sprawie powołania jego następcy. W konkretnym przypadku wniosku PO wszyscy głosujący za usunięciem Beaty Szydło jednym przyciśnięciem guzika od razu powołują Grzegorza Schetynę. O ile w pierwszej sprawie opozycja jest całkowicie zjednoczona, o tyle drugi element głosowania jest dla jej części bardzo niezręczny. Impulsywny wniosek PO i tak ma szanse zerowe (nie 0,01 proc. — dokładnie 0,00), ale rozmiary jego arytmetycznej porażki wobec zwartego i gotowego do boju PiS mogą dodatkowo pogłębić głosy wstrzymujące się.

Charakterystyczna jest treść druku sejmowego nr 1436, zawierającego wniosek PO. Nie licząc wstępu oraz listy z podpisami — to 35 bitych stron merytorycznych zarzutów wobec rządu PiS, ujętych całościowo oraz w rozbiciu na resorty. Oszczędzony, a może jedynie przeoczony, został Witold Bańka, minister sportu i turystyki. Notabene wnioskodawcy kompletnie zapomnieli o innych pełnoprawnych, konstytucyjnych członkach Rady Ministrów — np. o Mariuszu Kamińskim, nadzorcy służb specjalnych, oraz Henryku Kowalczyku, szefie Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Logika wniosku o konstruktywne wotum nieufności podpowiada, że jego uzasadnienie powinno obejmować oba elementy. Objętościowo nie musi to być oczywiście proporcja 50:50, ale niechby chociaż 70:30. Tymczasem kandydatowi na nowego premiera dopiero na 36. stronie wniosku poświęcono… 11 suchych wierszy życiorysu oraz następującą po nich konkluzję: „Z pełną stanowczością należy zaznaczyć, że pan Grzegorz Schetyna jest odpowiednim kandydatem do objęcia zaszczytnego stanowiska Premiera Rzeczypospolitej Polskiej”. Uzasadnienie trochę cienkie…

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski