Kocia morda, czyli 500+ Ryszarda Petru

Kocia morda, czyli 500+ Ryszarda Petru

fot. Adam Chelstowski/FORUM

Kocia morda — rano bałem się spojrzeć w lustro, żeby jej nie dostrzec. Prawdopodobnie to kocia morda w skrajnej swej odmianie. Otóż delektując się wakacyjną ciszą w domu, trafiłem wczoraj na powtórkę programu, którego gościem był Ryszard Petru, szef Nowoczesnej, jednej z dwóch najważniejszych partii opozycyjnych. Nadziei zagorzałych przeciwników PiS.

Rozmowa w interesującym mnie fragmencie była krótka i cytuję ją z pamięci (tak najlepiej, przecież u potencjalnego wyborcy zostaje wrażenie, a nie dokładne cytaty). Ryszard Petru skrytykował program 500+. Jego zdaniem, państwa nie stać na pomaganie rodzinom w taki sposób. Lepiej byłoby pomagać tym, którzy tego potrzebują najbardziej. Czyli wprowadzić kryterium dochodowe, które wykluczyłoby z projektu np. takie osoby jak on. Brzmi sensownie (choć otwiera szeroką dyskusję o pomocy rodzinom) – jeśli budżet nie opływa w pieniądze, a nie opływa, lepiej nie zadłużać się nadmiernie, ale z też pomóc tym, którzy rzeczywiście tej pomocy potrzebują. A tacy niewątpliwie są. Na pytanie, czy w kampanii wyborczej Nowoczesna powie, że zabierze Polakom 500+, lider Nowoczesnej wytłumaczył, że będzie Polakom tłumaczył, jak wyżej. Że nie stać nas, żeby wszyscy dostawali 500 zł miesięcznie, ale też że inaczej trzeba transferować dochody z budżetu, czyli pomagać najuboższym rodzinom, a ponieważ Polacy są narodem mądrym, jego argumentację przyjmą. Wątpię. Ważne jednak, że Ryszard Petru przekonał mnie, że wierzy w swoje argumenty. Obierając kurs na męża stanu, kieruje się budżetową odpowiedzialnością połączoną ze społeczną empatią. Super, prawda?

Niestety, chwilę później padło pytanie, czy lider Nowoczesnej bierze od rządu PiS 500 zł miesięcznej zapomogi. Bierze. Czar prysł, wiarygodność utonęła w morzu politycznych dyrdymałów. Kocia morda wypatrująca moralnej polityki. Nie mam problemu że Ryszard Petru korzysta z programu PiS. Takie prawo. Ale nie rozumiem, jak polityk aspirujący do miana lidera opozycji może korzystać z czegoś, co jego zdaniem jest szkodliwe dla państwa, którym chciałby rządzić. Taka polityczna naiwność, może z czasów harcerstwa.

PS Autor korzysta z programu 500+

Marcin Goralewski
Marcin Goralewski