Kolejki zostaną tylko przepchnięte

Finansowanie szpitali w postaci ryczałtu odrzuca zasadę, że pieniądz ma iść za pacjentem – to posunięcie antymotywacyjne.

Fot. Piotr Guzik - Forum

Największą wartością przyjęcia wreszcie przez Radę Ministrów projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, jest… jego zaistnienie. Kończy to przynajmniej etap niepewności na poziomie rządowym. Minister Konstanty Radziwiłł zorientował się, że nawet przy zastosowaniu przez PiS ekstratempa procedowania w Sejmie nie da się utrzymać daty wejścia w życie przepisów o sieci szpitali od 1 lipca, dlatego przesunął termin na 1 października. Nadal trudno jednak pojąć, czemu od razu nie został wpisany 1 stycznia 2018 r., aby systemowi ochrony zdrowia dać dłuższe vacatio legis na oswojenie się z wersją opublikowaną w Dzienniku Ustaw. Poza tym 1 stycznia ma już nie istnieć Narodowy Fundusz Zdrowia, który został wyznaczony jako… instytucja wdrażająca sieć szpitali.

Politycznym przesłaniem projektu jest skierowanie pieniędzy publicznych do sektora publicznego. Oznacza to radykalne zmniejszenie tego strumienia do placówek prywatnych. Finansowanie szpitali w postaci ryczałtu odrzuca zasadę powiązania dotacji z liczbą pacjentów — to posunięcie antymotywacyjne. Szpitalom spoza publicznej sieci, mającej komfort automatycznych kontraktów wieloletnich, pozostanie walka o finansowanie w drodze konkursu. Na ten cel zostanie jednak przeznaczone tylko 9 proc. pieniędzy kierowanych obecnie przez NFZ do wszystkich szpitali. Takie realia spowodują konieczność zamykania części placówek niepublicznych, bez względu na jakość ich świadczeń.

Analiza projektu prowadzi do wniosku zapisanego w tytule. Kolejki pacjentów nie znikną, albowiem ideą stworzenia sieci jest niezwiększenie finansowania systemu. Zniknięcie części szpitali spowoduje konieczność przejęcia ich pacjentów przez szczęśliwców objętych siecią. Te nieuchronne efekty zostały w ocenie skutków regulacji całkowicie pominięte.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski