Kolejna wojna na razie uśpiona

Mimo wielokrotnych zapewnień, że nie ma o czym mówić — posłowie PiS powołali zespół parlamentarny ds. zbadania skutków ewentualnego wyłączenia Warszawy jako województwa z Mazowsza.

164670,601432,z_707_471

Warszawa

Już sama kategoria monopartyjnego „zespołu parlamentarnego” wieszczy jak najgorzej, ale tym razem wypada pozostać przy nadziei, że nie będzie on majaczył we mgle, lecz skoncentruje się na twardych realiach makroekonomicznych.

W dotychczasowych dywagacjach nie została rozstrzygnięta strategiczna kwestia, jakie byłyby granice nowego województwa. Czy zostałaby nim po prostu Warszawa w granicach miasta, czy też z pierścieniem powiatów. Ewentualny obwarzanek również ma warianty — czy byłby domknięty, z dołączonym od wschodu powiatem mińskim, czy też niedomknięty, z wykluczeniem tego powiatu, jak przyjęto w granicach okręgów wyborczych.

Na razie jedynym konkretem jest zaproponowany jeszcze przez rząd Ewy Kopacz i zgłoszony do Unii Europejskiej podział Mazowsza na dwie jednostki statystyczne NUTS2 — stołeczną i regionalną. Zatwierdzenie podziału przez Eurostat ma przynieść od 2018 r. korzystniejszy dostęp biedniejszej części województwa do pieniędzy unijnych z perspektywy 2014–20, a potem z kolejnej. Jednostka stołeczna obejmuje Warszawę z domkniętym pierścieniem powiatów.

W komunikacie twórców zespołu znalazła się drobna informacja o kapitalnym znaczeniu. Jeżeli wyłączenie Warszawy miałoby nastąpić, to tylko razem z ewentualną szerszą zmianą administracyjną, powiązaną z wyborami samorządowymi. Z kontekstu wynika, że realny byłby 2018 r., czyli naturalny koniec obecnej kadencji. To sygnał potwierdzający, że władcy kraju wycofują się z mrzonek rewizji wyborów samorządowych z 2014 r. do sejmików. Chyba się zorientowali, że i tak rozkręcili już zbyt wiele frontów konfliktów społecznych…

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski