Konstytucyjna innowacyjność

Jeśli wicepremiera już od roku tytułowaliśmy superministrem, to obecnie aż trudno wymyślić tytuł…

FOT. Forum

 
Zapowiadana przez premier Beatę Szydło rekonstrukcja rządu przybrała rozmiary zdecydowanie skromniejsze, niż przepowiadały wersje krążące nie tylko medialnie, lecz nawet wśród… szeregowych posłów PiS. Nie zostało tknięte np. typowane do podziału Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, bez zmiany pozostała także obsada Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Jego szef Henryk Kowalczyk to jeden z ministrów najbliższych Beacie Szydło, jeden z niewielu, których premier może zaliczyć do puli naprawdę własnych decyzji kadrowych — dlatego nie wypuszcza go z gmachu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Drugi to niewątpliwie Paweł Szałamacha, którego szefowa wielokrotnie publicznie chwaliła. Tuż po sfinalizowaniu projektu budżetu na 2017 r. minister finansów musiał jednak złożyć dymisję, chociaż — zgodnie z zapowiedzią pani premier — nie wypada z kręgu władzy.

Konstytucyjną innowacyjnością staje się powierzenie wicepremierowi Mateuszowi Morawieckiemu aż dwóch resortów. Ministerstwo Rozwoju oraz Ministerstwo Finansów zachowują odrębność, zatem nie będą zmieniane tabliczki na odległych od siebie o nieco ponad kilometr gmachach przy pl. Trzech Krzyży i ul. Świętokrzyskiej.

Nowy szef finansów po prostu otrzyma od prezydenta drugą teczkę z nominacją. To pierwszy taki przypadek w dziejach nie tylko III RP, lecz nawet z uwzględnieniem epoki PRL. Dotychczas łączenie czy dzielenie stanowisk konstytucyjnych ministrów zawsze wiązało się z reorganizacją obsługujących ich urzędów. Kierowanie przez jednego ministra dwoma resortami zdarzało się tylko awaryjnie i trwało najwyżej kilkanaście dni.

Wielki eksperyment z trwałym zdublowaniem kompetencji Mateusza Morawieckiego ma uprościć decyzyjność i skupić w jednych rękach całość spraw rozwoju gospodarczego. Jeśli wicepremiera już od roku tytułowaliśmy superministrem, to obecnie aż trudno wymyślić tytuł… W każdym razie kompetencyjnie zdecydowanie przebija superministrów z minionych ekip, takich jak Jerzy Hausner czy Elżbieta Bieńkowska.

Premier nie dopowiedziała, jakie będą relacje nowego Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów (KERM) z istniejącym Komitetem Rozwoju (KR). Na czele obu organów o podobnych zadaniach stoi Mateusz Morawiecki, chociaż składy KERM i KR nie są tożsame. W każdym razie teoretycznej sprawności zarządzania mnożenie komitetowych bytów dobrze nie wróży. Na logikę KR powinien zostać przynajmniej zrestrukturyzowany.

Rozwojowo-finansowa unia personalna ma także praktyczny kontekst unijny. To wątek poboczny i nie on był powodem reorganizacji, ale pewien dualizm znika. Jedną z dziesięciu branżowych mutacji ministerialnej Rady UE jest zbierająca się co miesiąc rada ds. gospodarczych i finansowych (ECOFIN), odpowiadająca za politykę gospodarczą, kwestie podatkowe i regulację usług finansowych. Polski rząd reprezentowany był jednym razem przez ministra rozwoju, a innym — przez ministra finansów. Notabene to niejedyny przypadek, gdy struktura Rady UE jest odmienna od struktury rządu i posiedzenia wymagają obecności dwóch naszych ministrów. Przynajmniej na forum ECOFIN wątpliwości kompetencyjne przestają istnieć.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski