List do P. – wołanie na puszczy

Szanowna Pani Premier, kontynuując tradycję listów retorycznych, spieszę odnieść się do niekończącej się kwestii Puszczy Białowieskiej. Żeby nikt nie miał wątpliwości – nie mam zielonego pojęcia o kornikach. Wiem, że uwielbiają je  dzięcioły. Do ptaków, z racji młodzieńczego epizodu w ornitologicznym kółku, zdecydowanie mi bliżej. Choć jeśli ptaki, to mniej las — bardziej woda czy bagna. Bataliony na przykład są przepiękne. Puszą się i stroszą, ale ostatecznie nie robią sobie krzywdy. Robią to w słusznym interesie grupy, dbając o jej interes. Przepiękne ptaki. I mądre. Las znam z krótkich i długich spacerów, a z drewnem mam kontakt głównie zimą, kiedy grab palę – przyznaję z lekkim uczuciem żalu, z nawiązką jednak rekompensowanym późniejszymi wrażeniami w kominku. Nie znam się, ale chętnie wypowiem się w kwestii białowieskiej puszczy.

Pultusk. 22.06.2015 Poczatek kampanii wyborczej kandydatki PiS na urzad Premiera RP pt. Spotkajmy sie w drodze. . n/z kandydatka Beata Szydlo. Fot: Krystian Maj/FORUM

Otóż w ogóle nie pojmuję, a myślałem nad tym długo, po co Pani ten problem. Niekończąca się historia drwali z PiS mordujących pradawną puszczę – tak to wygląda. Przeczytałem kilka tekstów na ten temat. Podległy pani minister, to ważne, mówi o ochronie drzew, szkodliwych kornikach i potrzebie wycięcia iluś tam drzew. Może ma rację, nie wiem. Podpiera się przy tym opiniami naukowców, choć akcentuje też element ekonomiczny wycinki, okraszając wypowiedzi wstawkami, że puszczę sadzili ludzie i ludziom na służyć. Po drugiej stronie są np. ekolodzy. Też mają swoich naukowców, analizy i rekomendacje. Może mają rację, nie wiem.

Zejdźmy na chwilę na margines. Z pewnością słuchała Pani wystąpienia pana prezydenta z okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej. Było zaskakujące, prawda? Oto osoba wywodząca się z samego środka PiS, i bliska Pani, wspomina o wzajemnym przebaczaniu, o tym, że być może za dużo złych słów padło z obu stron barykady. Przyzna Pani, że ładne wystąpienie. A jakie skuteczne! Od kilku dni polityczni komentatorzy analizują jego słowa. Czy prezydent Duda jest już Prezydentem – pytają. Najbardziej zaskoczeni zdają się być najzagorzalsi przeciwnicy Pani środowiska. Ja ich rozumiem. Wszelkie pojednawcze gesty czy decyzje wykraczające poza świat PiS będą przez nich traktowane jako bardziej niebezpiecznie od „najniemądrzejszej” decyzji.

Właśnie — gesty. Nie rozumiem, po co Pani awantura wokół puszczy. W wirze pracy Rady Ministrów, dziesiątek ważniejszych tematów i setek poważniejszych problemów – pojawia się puszcza! Umówmy się – nawet jeśli diagnoza ministra Szyszki jest prawidłowa, to owe korniki nie zjedzą jej przez rok, dwa czy trzy. Po co dziś, ciągle kilka miesięcy po przejęciu władzy, wywoływać konflikty i napięcia niemal każdą decyzją. Chciałem do Pani napisać wcześniej, przy okazji arabów z Janowa. Szczerze mówiąc, czy to las czy arab, nie ma dla mnie większego znaczenia. Chodzi o skłonność do podejmowania decyzji, pod którymi będą mogli podpisać się nie tylko najtwardsi zwolennicy Pani ugrupowania. Tak sobie wyobrażam rządzenie krajem. Daleki jestem od radzenia Pani trwania w uporze walki ze wszystkim i ze wszystkimi. Pani ugrupowanie przyjęło linię radykalnych i głębokich zmian – nie mnie tę linię oceniać, chyba że kartką wyborczą. Ma Pani mandat do rządzenia krajem. Naiwnie — owo rządzenie powinno dotyczyć interesu także tych, którzy Pani nie popierają. Wiem, że margines ustępstw w wielu przypadkach jest niewielki. Ale las? Puszcza? Ktoś powie, że uległa Pani ekoterrorystom, część z pewnością wyśmieje, mówiąc o tym, że nieomylny PiS przyznał się do błędu. Dla jednych odwołanie tej decyzji będzie dowodem na mądrość, dla innych — pijarowskiego sprytu. Albo siły, prawda? Kto potrafi zrobić krok do tyłu? Kto potrafi wziąć pod uwagę interesy mniejszości? Pani?

PS W nawiązaniu do mojej poprzedniej korespondencji – na Pradze nadal kwitnie handel nielegalnymi papierosami. Stąd wniosek, że rządzi Pani państwem, które istnieje tylko teoretycznie. Zdania w tej kwestii nie zmienię.

Marcin Goralewski
Marcin Goralewski