Nagroda na razie kryje się we mgle

Obchody przypadającej w sobotę 6 sierpnia rocznicy przysięgi prezydenckiej Andrzeja Dudy nie ograniczyły się do weekendu — jego dwór postanowił rozciągnąć „owocne podsumowania i zasłużone retrospekcje” na kilka dni. Z poniedziałkowej konferencji samochwalby starałem się wychwycić jakiś dorobek dotyczący gospodarki — ograniczył się do uwzględniania tej tematyki w kontaktach zagranicznych. Co we współczesnym świecie staje się bardzo ważne, ale inną kwestią jest realny pożytek z uśmiechania się polityków do kamer.

Andrzej Duda, prezydent

Rocznica to idealna okazja do upomnienia się o pewne zaniechanie. Otóż Andrzej Duda zaprzestał przyznawania Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP. Była to niewynikająca z jakichkolwiek przepisów, całkowicie osobista inicjatywa Aleksandra Kwaśniewskiego z lat 1998–2005, potem odrzucona przez Lecha Kaczyńskiego i reaktywowana, po korekcie regulaminu, przez Bronisława Komorowskiego w latach 2011–15. Jej istotą było zbieranie kandydatur i wyłanianie w każdej kategorii krótkiej listy przez fachową kapitułę — a potem wskazywanie zwycięzców jednoosobowo przez głowę państwa. W zalewie statuetek tego typu, wręczane w czerwcu podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich laury prezydenckie zasadnie tytułowane były biznesowymi Oscarami.

Niektóre inicjatywy poprzedników obecny prezydent kontynuuje, choćby dożynki w Spale czy narodowe czytanie. Ale nagroda dla biznesu była zbyt podejrzana dla Lecha Kaczyńskiego, a Andrzej Duda pozycjonuje się na kopię swojego nauczyciela. Co prawda prezydencka kancelaria puszcza jakieś sygnały, że nagroda może zostanie wznowiona po korekcie regulaminu, może w drugiej połowie roku. Jeśli jednak projekt ma być poważny, to już dawno powinna zostać powołana selekcyjna kapituła. Na razie jest jak w tytule. © Ⓟ

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski