Obwodnica nadal ze wschodnią wyrwą

Całkowity zastój decyzyjny utrzymuje się w sprawie ostatniej, wschodniej części warszawskiego ringu.

Warszawa. 22.04.2013 r. Tunel na TrasieTorunskiej. Fot. Grazyna Myslinska/Forum

Ekspresowa obwodnica Warszawy jest jedną z inwestycji, których realizacja przypomina gonienie króliczka — wcale nie chodzi o to, by go złapać. Na domknięcie ringu kierowcy poczekają może dekadę, na pewno dłużej niż np. na ukończenie autostrady A1 od morza do gór. Wczoraj triumfalnie otwarta została budowa odcinka południowego, który połączy węzeł Puławska przez dwa kosztowne obiekty — tunel w dzielnicy Ursynów i most na Wiśle — z węzłem Lubelska. Ekipa PiS planuje, że ukończenie wspomnianego odcinka w 2020 r. będzie stanowiło wotum na 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Niestety, całkowity zastój decyzyjny utrzymuje się w sprawie ostatniej, wschodniej części ringu — notabene znajdującej się blisko pola legendarnej bitwy z sierpnia 1920 r. pod Ossowem.

Zapowiada się zatem, że na wielką rocznicę Warszawa doczeka się… prawie obwodnicy. Na jej planie jeszcze długie lata będzie straszyła 14-kilometrowa wyrwa między węzłami Drewnica a Zakręt. Już dwie dekady trwa kłótnia, którędy ten fragment ma przejść przez dzielnicę Warszawa Wesoła i jakim wariantem inżynieryjnym — najmniej uciążliwym, ale droższym wykopowo-tunelowym, czy też strasznym dla mieszkańców, lecz tańszym nasypowym. Dekadę temu mądrą decyzję już podjęła śp. minister Grażyna Gęsicka, ale później z różnych powodów została ona sądownie unieważniona i kłótnia wróciła do punktu wyjścia. Notabene jeśli prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu zależy na domknięciu obwodnicy jego miasta, to powinien pamiętać o decyzji, którą podjął jeszcze jako premier — o całkowitym wyłączeniu z decyzyjności w sprawie przebiegu spornego odcinka ministra środowiska Jana Szyszki, który… mieszka w dzielnicy Wesoła. Podtrzymanie tamtego zakazu obecnie jest warunkiem koniecznym, aby dotyczące obwodnicy procedury środowiskowe poszły do przodu.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski