Oczywistość vs oczywistość

Stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej, że w obecnym stanie prawnym nie ma ona narzędzi do oceny, czy łopatologiczna kampania Polskiej Fundacji Narodowej (PFN) „Sprawiedliwe sądy” nie narusza przepisów o finansowaniu partii politycznych — było oczywistością.

Przewodniczący Wojciech Hermeliński potwierdził brak podstaw prawnych do zajęcia obecnie przez Państwową Komisję Wyborczą stanowiska.

Takie chwyty władzy całkowicie wymykają się zarówno ustawie o partiach, jak i kodeksowi wyborczemu, który z definicji reguluje jedynie okresy… zarządzonych kampanii. Najbliższa planowa, przed wyborami samorządowymi, wystartuje dopiero w lecie 2018 r., zatem do tego czasu — hulaj dusza.

Oczywistością jest również wprzęgnięcie kosztownej kampanii PFN do czysto partyjnej propagandy PiS. Pamiętajmy jednak, że billboardowo-telewizyjne uderzenie w przemyślanym terminie zorientowane zostało głównie nie na opozycję, lecz na prezydenta. Za tydzień Andrzej Duda ma wnieść do Sejmu mityczne projekty dwóch ustaw sądowych, które w lipcu zawetował. Ich przypuszczalne wersje bardzo niepokoją PiS, które podczas spotkania konsultacyjnego z „własnym” prezydentem w kilku bardzo ważnych szczegółach nie osiągnęło żadnego porozumienia.

A co do finansowania interesów władców przez państwowe firmy — takie jest w Polsce po prostu prawo łupu. Bogate spółki opanowane kadrowo przez tzw. dobrą zmianę, a nawet jeszcze lepszą zmianę (chodzi o proces personalnej tzw. dejackiewiczyzacji po usunięciu ostatniego ministra skarbu) wpłaciły na PFN haracz w łącznej kwocie aż 100 mln zł, zatem jest z czego brać. Podczas minionego Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju miałem okazję naocznie — na przykładzie jednego z siedemnastu udziałowców PFN — przekonać się o całkowitym zblatowaniu, również towarzyskim, obecnej kadry zarządzającej z politykami PiS. Takie zjawisko oczywiście istniało w III RP od zawsze, jednak w poprzednich rozdaniach nigdy nie było okazywane aż tak demonstracyjnie.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski