PiS wygra następne wybory. Zakład?

Pasjonujące rzeczy dzieją się na politycznej scenie. Prawo i Sprawiedliwość, głównie dzięki Mateuszowi Morawieckiemu, układa puzzle kolejnego wyborczego zwycięstwa, a opozycja zajmuje się michałkami.

Photo by Tomasz Adamowicz/FORUM

Photo by Tomasz Adamowicz/FORUM

Najważniejszy element pisanego na nowo systemu emerytalnego to przekazanie na indywidualne konta składek odkładanych w OFE. Obrazując liczbami: 103 mld zł, czyli — jak policzyło Ministerstwo Rozwoju — po ponad 6 tys. zł na głowę trafi do obywateli. Tak, wiem, że poprawniej byłoby napisać, że nasze pieniądze składane na nasze emerytury w OFE państwo przepisze na nasze konta, więc teoretycznie nic się nie zmieni, ale w przekazie politycznym wygra raczej wariant pierwszy. Tym bardziej że Platforma Obywatelska pieniądze z OFE „zabrała”. Rządzącym uda się więc niemożliwe – sprywatyzuje prywatne pieniądze, i to przed wyborami.

Majstersztyk. To, że przy okazji państwo zabierze zasilając Fundusz Rezerwy Demograficznej 35 mld zł — cóż, może wygra tłumaczenie, że to odpowiedzialny i dobry ruch, bo to przecież państwo jest gwarantem emerytur, a filary to jednie dodatek. Dziś więcej na temat nowego systemu emerytalnego trudno powiedzieć. Tradycją staje się bowiem, że w prezentacjach Ministerstwa Rozwoju jest sporo niejasności, wszak trwa pasmo prezentacji założeń. W ciągu roku, dwóch wyjaśni się, jak bardzo — i czy w ogóle — państwo ulgami podatkowymi zmotywuje pracowników i pracodawców do trzeciego filaru. To będzie też właściwszy moment na komentowanie całego systemu, mającego zachęcać Polaków do oszczędzania.

Puzzle ułożone wcześniej to oczywiście: 500+, czyli totalnie przestrzelony program demograficzny, będący formą pomocy społecznej i jednocześnie zasadniczą zmianą redystrybucji dochodów państwa, formą dokapitalizowania obywateli, oraz Mieszkanie+, czyli mieszania na wynajem, które — bardzo oczekiwane, co do tego nikt, czy z prawa czy z lewa, nie ma wątpliwości —  pojawią się w okolicach wyborczego roku. Wiadomo już, że po drodze PiS jeszcze zmieni system podatkowy. Stracą lepiej zarabiający, ale w przedwyborczych układankach możemy ten element pominąć — procentowa partycypacja wyborcza tego nie zmieni.

Układając powyższe, dodane przez PiS po jedynie niespełna roku rządzenia, puzzle na planszy z silnym podziałem na pokrzywdzonych i zadowolonych z formy przemian po 1989 r., idę o każdy zakład — kolejne wybory wygra PiS.

Co robi opozycja? Kiedy Mateusz Morawiecki mówi tym, jak biedni Polacy mają oszczędzać, dokonuje samozagłady, próbując odwołać ministra Macierewicza kilka dni przed szczytem NATO. Co jeszcze robi? Składa np. projekty ustaw, które okazują się bublami (vide Nowoczesna oraz jej projekt ustawy o związkach zawodowych, na którym suchej nitki nie zostawił Sąd Najwyższy, oraz Kukiz15 ze skrytykowanym przez sejmowych prawników pomysłem pomocy frankowiczom). Jeszcze walczy o Trybunał Konstytucyjny.

Problem jednak w tym, że w wyborczych decyzjach ten punkt będzie raczej nisko notowany. Tym bardziej że problem rozwiąże się sam, przecież posłowie PiS cynicznie mówili, że czekają na nowego prezesa TK i problem sam zniknie. Czym wtedy zajmie się opozycja? Straszeniem, że obniżony właśnie wiek emerytalny doprowadzi do bankructwa państwa? Przy tak ułożonych puzzlach, straszenie to zbyt mało.

 

PRZECZTAJ TAKŻE

Firmy w ręce pracowników!

List do P., czyli zaginiona kartka z pewnego przemówienia

Marcin Goralewski
Marcin Goralewski