Polska zaproszona w dużym pakiecie

Skład zaproszonej do Baden-Baden jedenastki państw jest charakterystyczny, ponieważ odzwierciedla mapę żywotnych interesów Niemiec.

Jens Weidmann, president of the Deutsche Bundesbank, is displayed on monitors as he speaks during the G20 Digitising Finance conference in Wiesbaden, Germany, on Wednesday, Jan. 25, 2017. Weidmann said that "digital finance opens up a host of opportunities, but we should not neglect the risks it entails." Photographer: Alex Kraus/Bloomberg

Jens Weidmann, president of the Deutsche Bundesbank, is displayed on monitors as he speaks during the G20 Digitising Finance conference in Wiesbaden, Germany, on Wednesday, Jan. 25, 2017. Weidmann said that "digital finance opens up a host of opportunities, but we should not neglect the risks it entails." Photographer: Alex Kraus/Bloomberg

Zaproszenie wicepremiera — jako ministra finansów — Mateusza Morawieckiego na odbywający się w piątek-sobotę 17-18 marca fiskalny szczyt G20 bezdyskusyjnie jest wydarzeniem znaczącym. Reprezentant rządu nigdy wcześniej nie uczestniczył w pracach owej grupy na żadnym poziomie, Polska reprezentowana jest tylko pośrednio w ramach Unii Europejskiej. G20 powstała z rozszerzenia G7, dlatego odrębne członkostwo przenieśli do niej unijni potentaci: Niemcy, Wielka Brytania, Francja i Włochy.

Rządowa propaganda skrzętnie ukrywa jednak drobiazg bardzo niewygodny wizerunkowo. Otóż polski minister finansów zaproszony został w… większym pakiecie. Poniżej dokładny skład uczestników zjazdu w uzdrowisku Baden-Baden, w podziale na trzy kategorie oraz — co bardzo ważne — z kontynentalnym pogrupowaniem państw. Taka prezentacja listy uwypukla globalną reprezentatywność G20, której nie przyjmują do wiadomości obecni władcy kraju, snujący mrzonki o trwałym wskoczeniu Polski do G20 kosztem usunięcia np. dołującej gospodarczo Argentyny.

Listę gości ustalił Wolfgang Schäuble, minister finansów Niemiec. Takie uprawnienia ma państwo sprawujące rotacyjną prezydencję G20 i organizujące jej szczyty. Skład zaproszonej jedenastki jest charakterystyczny, ponieważ odzwierciedla mapę żywotnych interesów Niemiec. Poza rzeczywiście dużymi gospodarkami unijnymi (Hiszpania, Polska, Holandia) obecne będą dwa bardzo ważne państwa okołounijne — Norwegia i Szwajcaria. Symboliczne i bardzo praktyczne znaczenie ma silny akcent afrykański. Z surowcowego kontynentu zaproszone zostały stosunkowo lepiej rozwinięte państwa, będące byłymi koloniami francuskimi, a także — na pozór bardzo zaskakująco — biedna Rwanda. Ta tragicznie dotknięta wojną domową kraina postrzegana jest jako dawna kolonia belgijska, ale przed pierwszą wojną światową była przecież… niemiecka.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski