Przymus podpisu pod sankcjami

Komisją Europejską jest bardzo zniesmaczona wprowadzeniem amerykańskich sankcji bez konsultacji z unijną wspólnotą.

Sankcje mogą wpłynąć nie tylko na budowę bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2, lecz nawet na eksploatację nitki już istniejącej.Autor: FORUM

Zgodnie z polityczną pragmatyką, nie mając szans na obronienie w Kongresie weta — prezydent Donald Trump podpisał niechcianą ustawę o wprowadzaniu nowych amerykańskich sankcji gospodarczych wobec Rosji, a na doczepkę również wobec Iranu i Korei Północnej. Obie izby Kongresu uchwaliły ją niewyobrażalnym wręcz stosunkiem głosów — Izba Reprezentantów 419:3, a Senat 98:2. Gdy następuje takie republikańsko-demokratyczne zbratanie, najpotężniejszy człowiek świata sprowadzany jest do roli podpisowego automatu.

Ustawa jest wynikiem oburzenia Amerykanów mieszaniem się Rosji do wyborów prezydenckich w listopadzie 2016 r. Paradoks polega na tym, że właśnie ich zwycięzca, wykonując ustawę, będzie spijał… no, nie śmietankę, raczej fusy. Czyli m.in. przyjmował odwetowe działania Kremla, które już się rozpoczęły wyrzuceniem z Rosji nadwyżki amerykańskiego personelu dyplomatycznego. Jego liczebność zostanie wzajemnie zrównana na poziomie… 455 osób! Pytanie retoryczne — w takiej masie ilu może być upchniętych i przez Waszyngton, i Moskwę agentów wywiadów…?

Donald Trump chciał zachować elastyczność w polityce wobec Władimira Putina. Tymczasem konstrukcja ustawy wiąże mu ręce, albowiem Kongres zgodę na złagodzenie, a tym bardziej zniesienie sankcji zagwarantował sobie. Prezydent został sprowadzony do roli organu wykonawczego, co wywołuje jego zrozumiałą frustrację. Ma jednak możliwość sterowania aktami wykonawczymi, choćby opóźniając ich wydawanie. W każdym razie zapowiada się ciekawa rozgrywka Białego Domu nie tylko z Kremlem, lecz także z Komisją Europejską, która jest bardzo zniesmaczona wprowadzeniem sankcji bez konsultacji z unijną wspólnotą. Tym razem jednak Donald Trump może zgodnie z prawdą wskazać na wielką kopułę kongresową na Kapitolu i powiedzieć — „kolega”.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski