Reputacja – bezcenna

Polacy to dumny naród. Lubimy myśleć, że nasza przeszłość dowodzi naszej niezwykłej roli w dziejach świata. Polska Chrystusem narodów! Polityka historyczna nowego rządu jest niemal ważniejsza od polityki gospodarczej. Niestety. Ale powiedzmy to szczerze: każdy naród jest wyjątkowy, i każdy naród może być dumny ze swoich osiągnięć a także wstydzić się pewnych wydarzeń ze swojej przeszłości. Polska nie jest tutaj wyjątkiem, chociaż chyba zwłaszcza nam przyznanie się do tego drugiego przychodzi bardzo ciężko. Błędnie wyznaczone priorytety mogą być niezmiernie dewastujące. Widać to na przykładzie ostatnich wydarzeń w stadninie w Janowie Podlaskim. Niszczy się tam coś co jest ważne, nie tylko dla hodowców koni, reputację i zaufanie.

Pixabay

Coroczna aukcja koni arabskich „The Pride of Poland” (ang. duma Polski) w Janowie Podlaskim stoi pod dużym znakiem zapytania. Stadniny biorące udział w aukcji nie przekazały dotąd organizatorom list koni na sprzedaż. A jest to podstawowa informacja, na którą czekają potencjalni kupcy zagraniczni. Wielu hodowców zapowiada bojkot tegorocznej aukcji w Janowie. Polturf, czyli firma zajmująca się od 2001 roku organizacją aukcji, w minionych latach już w marcu dostawała od stadnin pełną listę koni zgłoszonych na licytację. W kolejnych dniach przygotowywano natomiast oficjalny katalog z rodowodami i osiągnięciami hodowców. Tym razem sytuacja wygląda inaczej. Jest duże opóźnienie. Poza tym wielu klientów deklaruje, że w tym roku nie przyjedzie na aukcję. Sędziowie wycofują się z sędziowania pokazów. Poziom nie będzie taki, jak był do tej pory – wylicza prof. Krystyna Chmiel z Państwowej Szkoły Wyższej w Białej Podlaskiej, cytowana przez „Dziennik Zachodni”.

Zagrożenia w organizacji aukcji „The Pride of Poland” to jednak nie jedyny problem polskich stadnin i zarządzających nimi prezesów, powoływanych przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Dokonane przez rząd PiS zmiany „godzą w podstawy polskiej hodowli koni arabskich” – uważają przedstawiciele Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich w Janowie Podlaskim.

W przyjętej niedawno rezolucji PZHKA czytamy: „Walne zgromadzenie wyraża głębokie zaniepokojenie zmianami w spółkach Skarbu Państwa nadzorowanych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi oraz Agencję Nieruchomości Rolnych. Zgłasza stanowczy sprzeciw przeciwko metodom zmian, posługiwania się przy tym insynuacją, nieprawdziwymi danymi szkodzącymi bezpośrednio wizerunkowi i pozycji międzynarodowej polskiej hodowli koni arabskich”.

Tę opinię potwierdza niejako decyzja Shirley Watts, która postanowiła zabrać swoje dwie klacze z Janowa. Wcześniej dwa inne cenne konie należące do Watts padły z powodu skrętu jelit. Ich właścicielka wyjawiła w rozmowie z „Guardianem”, że zamierza dochodzić odszkodowania na drodze sądowej.

Czy jest to tylko sprawa stadniny? Czy może należy patrzeć na to trochę w szerszym kontekście? Myślę, że tak. Nieodpowiedzialne zarządzanie podważyło zaufanie oraz wiarygodność zarządzających, coś co jest trudno mierzalne ale dzisiaj wydaje się być bezcenne. Nie tylko dla stadniny, ale dla całej Polski. Na naszych oczach rujnuje się 200-letnia tradycję i z mozołem budowaną reputację światowej sławy ośrodka hodowlanego koni arabskich. I tak też dzieje się z zaufaniem i reputacją do Polski i jej wiarygodności kredytowej. Widać to po styczniowym obniżeniu ratingu przez S&P oraz podobnym zagrożeniu płynącemu z bardziej konserwatywnej agencji, Moody’s. Decyzja tej drugiej wydaje się być przesądzona i pójdzie w podobnym kierunku co S&P – obniżenie ratingu.

Fundamenty ekonomiczne Polski są silne. Ceny naszych obligacji są na poziomie sprzed styczniowej decyzji S&P, złotówka się umacnia a giełda radzi sobie całkiem nieźle. To jednak perspektywa krótkoterminowa. Reputacja i zaufanie wywołuje efekty długoterminowe. Kryzys instytucjonalny w Polsce powoduje, iż inwestorzy będą coraz intensywniej zastanawiać się nad ryzykiem inwestycji w Polsce. I nie tych portfelowych, które można szybko i bezboleśnie z naszego kraju wycofać. Mówię tu o inwestycjach kreujących realne miejsca pracy, długoterminowych. Jakie jeszcze konie muszą być wywiezione z Polski aby obecna władza zorientowała się, że reputacja i zaufanie to rzecz bezcenna a nie przedmiot lekceważenia?

Robert Dyrcz