SEJM, czyli Samodzielnych Elekcji Jeszcze Mniej

Przed wyborami wydawało się, że w Polsce pojawiła się szansa na przynajmniej częściowe odejście od partiokracji. Niestety, pół roku po nich lina przeciągana jest w drugą stronę.

9ede1fe733c57f-645-391-0-250-4136-2511

Sejm

Do końca czerwca PiS zamierza przedstawić projekt zmian w kodeksie wyborczym. Jeśli wejdą one w życie, zmiana przynależności partyjnej posła będzie jednoznaczna z opuszczeniem parlamentu – donosi DGP. Co istotne, poseł może stracić legitymację nie tylko samowolnie opuszczając partię. Podobny efekt przyniesie wydalenie go przez kierownictwo partii.

Jak na działanie sejmu wpłynie nowe prawo (o ile wejdzie ono w życie)? Posłowie będą mieli jeszcze bardziej związane ręce. Już teraz większość ważnych głosowań ogranicza się w zasadzie do wciśnięcia guzika zgodnie z wolą partii. Teraz dodatkowo partia będzie miała kolejny „bat” do mobilizowania swoich członków. „Zagłosujesz inaczej, żegnasz się z sejmem”.

Chęć umocnienia partiokracji potwierdzają nawet posłowie PiS. – Wyobraźmy sobie sytuację, w której naród powierza władzę określonej formacji, a ta ją traci tylko dlatego, że kilku posłów przechodzi do innego ugrupowania – wskazuje Jacek Sasin.

Pomijając nawet fakt, że wybrana partia może rozczarowywać nie tylko wyborów, ale i swoich członków, idźmy dalej tropem posła Sasina. Skoro chcemy zamienić posłów w maszynki do głosowania, to czemu nie ograniczyć ich liczby do 100, 50, czy nawet 10? Po co nam ich aż 460, skoro rozkład głosów chcemy ograniczyć do rozkładu sił poszczególnych partii?

A reprezentanci regionu, ktoś zapyta? Przecież każdy region powinien mieć swojego reprezentanta. Dlatego posłów nie może być 10. Po co jednak reprezentant regionu, skoro i tak wszyscy będą musieli głosować zgodnie z jedyną słuszną linią? Poza tym poseł powinien mieć na uwadze dobro Polski, CAŁEJ Polski, nie tylko swoich okolic.

Inny z kolei zwróci uwagę, że posłowie pracują w komisjach, opracowują ustawy etc. Skoro jednak każdy będzie musiał wyznawać linię partii, to przecież ustawy nie będą powstawały w łonie parlamentarnym, a partyjnym. Dodatkowo patrząc na biegunkę legislacyjną, jaka panuje w Polsce, cięcia w tej materii mogłyby wyjść wszystkim na dobre.

Gdy temat się rozwinie, ciekawe jak zachowa się Paweł Kukiz. To on szedł do wyborów z hasłami osłabienia partiokracji. Niedługo może się jednak okazać, że zamiast JOW-ów i silnych jednostek, będziemy mieli w Polsce 460 niemal pozbawionych możliwości samodzielnego dokonywania wyborów klikaczy.

Adam Torchała
Adam Torchała