Tabloidowa polityka PiS

Dwie okładki w taboidach, słowa „skandal” i „koryto+” wystarczyły, żeby posłowie Prawa i Sprawiedliwości w pokrętny sposób wycofali się z pomysłu podwyżki wynagrodzeń najważniejszych urzędników w państwie.

Krystian Maj/FORUM

Z łatwością, po stronie opozycyjnej też, można znaleźć komentarze, który uzasadniały podwyżki. Rządząca partia zrozumiała nagle słowa minister Bieńkowskiej o 6 tys. zł. Eksperci przyznali, że podwyżka dla wiceministrów ułatwi rekrutację wartościowych osób, dziś pracujących za wiele więcej w sektorze prywatnym. I tak dalej. I choć diabeł tkwi w szczegółach (podwyżka dla posłów?! wynagrodzenie dla pierwszy dam?) inicjatywę PiS można było przyjąć ze zrozumieniem (takim samym, jak wspomniane słowa minister Bieńkowskiej). Tak też ją oceniła większość cieszących się szacunkiem komentatorów.

Nic z tego. Sprawująca niepodzielną władzę w Sejmie partia postanowiła realizować politykę tabloidową. Przestraszona memami z podwyżką 2 zł dla emeryta pospiesznie wycofała projekt. Kontekst społeczny takich decyzji zawsze będzie negatywny. Żadne zaskoczenie. Podejmowanie niepopularnych, choć słusznych naszym zdaniem, decyzji to miernik odpowiedzialności. Znów gdzieś za horyzontem skrył się mąż stanu. PiS ten test przegrał okrutnie i w kabaretowej formie. Żal – niezależnie od politycznych sympatii – bo do końca kadencji z pewności nie raz zetrze się z jedynkami tabloidów. I sondażami.

Marcin Goralewski
Marcin Goralewski