Ułaskawienie dotyczy winnych

Za sprawą prezydenckiego weta Sąd Najwyższy (SN) uzyskał na kilka miesięcy odroczenie wyroku o jego zlikwidowaniu w dotychczasowym kształcie. Ale wyłącznie odroczenie, albowiem w przekazanym Sejmowi uzasadnieniu decyzji o odmowie podpisania ustawy prezydent potwierdził pełną aprobatę dla ogólnej idei zmian. Powodem weta stały się ułomności jedynie proceduralne oraz oburzenie Andrzeja Dudy zagarnianiem jego uprawnień przez ministra i zarazem prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. Dlatego w zapowiadanym projekcie prezydenckim raczej niewiele się zmieni w stosunku do wersji zawetowanej. Czyli na pewno utworzona zostanie Izba Dyscyplinarna. Mogą natomiast ostać się Izba Karna i Izba Cywilna, jako że celem sztucznej zmiany ich nazw było po prostu łatwiejsze usunięcie dotychczasowej załogi SN. Największą zagadką pozostaje tryb wymiany samych sędziów. To proces nieuchronny, ale przebiegnie zapewne inaczej, niż wyobrażał sobie żądny władzy minister, który nowy SN chciał obsadzić przede wszystkim… wiernymi sobie prokuratorami!

Fot. Michał Dyjuk - Forum

Na zarysowanym powyżej tle SN we wtorek wydał w składzie trzyosobowym charakterystyczne orzeczenie. Zawiesił postępowanie kasacyjne w sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, obecnych nadzorców służb specjalnych, a niegdyś szefów Centralnego Biura Antykorupcyjnego (oraz jeszcze dwóch funkcjonariuszy). Nie odbędzie się zatem rozprawa na niekorzyść ministrów, pierwotnie wpisana na wokandę Izby Karnej SN na 9 sierpnia. Jej następstwem mógł być ich powrót na ławę oskarżonych w procesie, w którym w pierwszej instancji dostali wyroki więzienia bez zawieszenia. Właśnie ów 9 sierpnia był powodem błyskawicznego, tak szokującego protestującego w całym kraju suwerena przeprowadzenia przez PiS ustawowej pacyfikacji SN jeszcze przed przerwą wakacyjną. W nowej sytuacji ta rozprawa się nie odbędzie, albowiem SN poczeka na zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny (TK) kwestii precedensowego ułaskawienia przez prezydenta osób skazanych jeszcze nieprawomocnie, między pierwszą a drugą instancją. Dwa miesiące temu SN w składzie siedmioosobowym potwierdził oczywistość, że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec skazanych prawomocnie. Wtorkowe orzeczenie wydane zostało jednak na podstawie obecnej ustawy o TK.

Wypada pozostać przy nadziei, że wszystkie składy SN w każdych okolicznościach orzekają niezawiśle.

Prawdziwym końcem państwa prawa byłoby bowiem rozpoczęcie się wewnątrz dotychczasowego składu SN specyficznej rywalizacji sędziów, kto okaże się bardziej lojalny wobec władców państwa i zasłuży w ich oczach na łaskę niewyrzucenia w przymusowy stan spoczynku. Na razie sędziowie SN deklarują, że orzekają wyłącznie na podstawie przepisów, a nie na bieżące zapotrzebowanie polityczne. Bo co do orzeczenia obecnego TK nikt nie ma wątpliwości — oczywiście potwierdzi ono, że doktor praw Andrzej Duda precedensowym ułaskawieniem obalił karnistyczne kanony. Ale tylko w obecnej Polsce. W cywilizowanym świecie od czasów rzymskich obowiązuje doktryna zapisana w powyższym tytule. I zgodnie z nią ułaskawieni przedwcześnie ministrowie, którzy nie dostaną szansy uniewinnienia w drugiej instancji — w podręcznikach akademickich na zawsze pozostaną winni.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski