Uprzywilejowanie podlega rygorom

Uprzywilejowany uczestnik ruchu obowiązkowo „wysyła jednocześnie sygnał świetlny i dźwiękowy”. Zeznania świadków wypadku w kwestii sygnałów dźwiękowych są sprzeczne.

Fot. Łukasz Patrzyk/Forum

W kraju słynącym karambolami kilkudziesięciu aut, dzwon z udziałem dwóch to teoretycznie pikuś. Sensacyjność wypadku z piątkowego wieczoru wiąże się oczywiście z poszkodowaniem… prezesa Rady Ministrów. Na szczęście skończyło się na potłuczeniach i Beata Szydło jutro przypuszczalnie poprowadzi posiedzenie rządu. W piątek zaś miała do swojej chałupki w Przecieszynie, gmina Brzeszcze, już tylko kilka minut, gdy mknący przez Oświęcim ulicą Powstańców Śląskich jej pancerny audik został puknięty z boku przez fiacika i wylądował na drzewie. 21-letni kierowca seicento miał do domu jeszcze bliżej, bo skręcał w lewo w swoją ulicę Orzeszkowej. Przepuścił wyprzedzający go — na skrzyżowaniu, przy podwójnej ciągłej, jezdnią przeznaczoną dla ruchu z kierunku przeciwnego! — nieoznakowany samochód błyskający kogutami, ale nie zauważył drugiego bez kogutów…

Uczciwa analiza przyczyn zderzenia poruszającego całe państwo wskazuje na kilka przyczyn. Oczywista jest nieuwaga kierowcy, któremu prawo o ruchu drogowym nakazywało „ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego”. Niestety, masa kierowców w ogóle nie kojarzy, że miganie koguta nie tylko niebieskiego, lecz także drugiego czerwonego oznajmia, iż nadjeżdża kolumna! Ale ten medal ma także stronę ciemną dla władzy — wozy uprzywilejowane mogą nie stosować się do przepisów „pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności”. Taki nietypowy uczestnik ruchu obowiązkowo „wysyła jednocześnie sygnał świetlny i dźwiękowy”.

Zeznania świadków piątkowego wypadku w kwestii sygnałów dźwiękowych są sprzeczne — bardzo realne, że przejeżdżając przez rondo koło galerii handlowej kolumna prawidłowo była głośna, ale kawałek dalej już na prostej ulicy… przycichła. Wypadek w Oświęcimiu oczywiście prześwietli sąd, ale np. w Warszawie właśnie taki kombinowany — czyli odcinkowo bezprawny — tryb poruszania się kolumn władzy to standard.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski