Z kim właściwie piłkarze wygrali?

Prezydent Andrzej Duda miał fart, że w niedzielę w szatni biało-czerwonych było komu gratulować.

Euro 2016, reprezentacja polski Autor: JAKUB PIASECKI / CYFRASPORT

Historyczne, w kontekście polskich występów w EURO, zwycięstwo 1:0 nad nijaką Irlandią Północną od niedzieli ogrzewa i kibiców, i władzę. Prezydent Andrzej Duda cichcem poleciał na mecz do Nicei i miał fart, że w szatni było czego gratulować. Zastanawiam się, jak zareagowałby po… 0:0. Właśnie taki dylemat miał w 1978 r. ówczesny przewodnik narodu — Edward Gierek. W meczu otwarcia mundialu w Argentynie z broniącą tytułu RFN drużyna Jacka Gmocha (z Adamem Nawałką) zremisowała 0:0 — i sztab propagandy sukcesu zdecydował o wysłaniu przez towarzysza sekretarza depeszy. Był to gratulacyjny falstart, a gdy potem ex aequo z RFN zajęliśmy 5.–6. miejsce — zostało to uznane i przez kibiców, i przez partię za niepowodzenie. Tak się składa, że w czwartek pokerzyście Nawałce powiedzą „sprawdzam” znowu mistrzowie świata z RFN.

Nie bardzo wiadomo, jak piłkarzy pokonanych w niedzielę… tytułować. Określenie „Irlandczycy” jest najprostsze, ale zarazem niedokładne. Relacje republikańskiej, katolickiej Irlandii — której piłkarze grają w innej grupie — oraz protestanckiej resztówki po prowincji Ulster nie jest przecież przełożeniem narodowościowej sytuacji np. RFN i NRD przed 1990 r. Skrawek zielonej wyspy, współtworzący Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, traktowany jest przez republikę Irlandii niczym Gibraltar przez Hiszpanię — jako własność zagarnięta przez Londyn. Co prawda Irlandzka Armia Republikańska w 2005 r. ogłosiła rozbrojenie, ale Dublin nigdy nie wyzbędzie się marzeń o przejęciu kolonialnej resztówki. Probrytyjscy rojaliści nie chcą natomiast o tym słyszeć. Ostatnio zwyżkują akcje sił politycznych, których celem jest utworzenie z Ulsteru… samodzielnego państwa. Śmiech śmiechem, ale gdyby 23 czerwca w referendum zwyciężyli zwolennicy brexitu — takie ruchy mogą się zacząć. Zwłaszcza że w Szkocji, Walii i właśnie Irlandii Północnej zwolennicy trzymania się Unii Europejskiej dominują. © Ⓟ

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski