Przyszłość kolejnych pokoleń emerytów

Wszędzie dookoła mimowolnie spotykamy się z opiniami dotyczącymi emerytur. Czy to w prasie, rozmowach emerytów na przystankach, czy też czasem w telewizji. Ze wszystkich nich płyną wnioski, że są one rzeczywiście niskie, zapewniają jedynie minimum egzystencji i nawet to wymaga sprytu ze strony samych zainteresowanych. Osoby w wieku emerytalnym muszą z niebywała dokładnością planować swoje wydatki,aby emerytura mogła starczyć na tak podstawowe potrzeby jak żywność czy opłaty za prąd i wodę.

Mało którego emeryta stać jeszcze,żeby zakupić, jak mogłoby się wydawać artykuły pierwszej potrzebny jak lekarstwa czy ubrania. I co gorsze, gdyby nie okres PRL to wielu z nich nie dałoby rady psychicznie zmierzysz się z dzisiejszą rzeczywistością i przeżyć za głodową emeryturę.

Okres młodości w komunistycznym państwie nauczył osoby pobierające emeryturę pokory i cieszenia się z rzeczy najbardziej podstawowych, nie z żadnych luksusów. Przedmioty, które obecnie młodzi ludzie uważają za produkty powszechnie dostępne, dla wielu ich przodków były prawdziwymi rarytasami. Prostym przykładem są jakże powszechne dziś dżinsy. Kiedyś symbol luksusu, elitarności, prawdziwy wyróżnik pośród smutnej, szarej rzeczywistości. Trzeba było mieć rodzinę za granicą przysyłającą paczki z „ciuchami”, bądź w nielegalny sposób nabyć dolary, warte połowy miesięcznej pensji,a czasem nawet więcej w zależności od tego jakiej grupy społecznej było się przedstawicielem . Natomiast w obecnym wieku jest to produkt, na który stać każdego, bez wyjątku.

Można kupić nowy produkt w jednym z wielu sklepów, bądź udać się do pierwszego lepszego punktu z odzieżą używaną i nabyć taki produkt za równowartość godziny pracy. Dzisiejsi emeryci potrafią się odnaleźć w rzeczywistości pozbawionej kolorów dzięki temu, że zostali ciężko doświadczeni przez okres komunizmu. Umiejętności i cierpliwość nabyta za młodu daje teraz pozytywne efekty. Ludzie pomimo głodowych emerytur, ledwo starczających na pokrycie biologicznego minimum, są w stanie mimo to przeżyć. Wszyscy zgodzimy się, że sytuacja osób w podeszłym wieku jest ciężka. Są oni usuwani na margines życia społecznego, elementem pogardy ze strony ludzi w najlepszych latach życia. Większość z nich dotyka wykluczenie.

Nie są mile widziani, na przeróżnych wydarzeniach. Nawet państwo, które powinno o nich pamiętać zapomina o nich. Utrudnia im skorzystanie z pakietu usług zdrowotnych. Odmawia im wielu ulg, a jeśli już zdecyduje się na jakieś to odczuwalne są w minimalnym stopniu. Ci ludzie przez całe swe życie ciężko pracowali, wyrabiali normy jakich obecnie posiadacze fabryk mogliby tylko pozazdrościć. Byli przykładnymi obywatelami. Ale mimo ich należytego życia staja się dziś nic nie wartymi jednostkami, które w opinii wielu są balastem dla społeczeństwa.

Skoro więc ludzie, którzy doświadczyli trudów komunizmu na własnej skórze, mają teraz problemy z przeżyciem w czasach względnego dobrobytu, co będzie z nami, pokoleniem przełomu wieków? Przyszłość maluje się w ponurych barwach. Mimo to, dzielnie płacimy składki emerytalne, chociaż wiemy, że nasze emerytury będą o zgrozo niższe niż dzisiejszych emerytów. Spoglądamy z nadzieją w przyszłość ze słowami na ustach „jakoś to będzie” .Nieważne jak brutalnie to zabrzmi, ale trzeba sobie powiedzieć, że nadzieja jest bezpodstawna. Jak przetrwają dzisiejsi młodzi ludzie, gdy dosięgnie ich starość i przymus przejścia na emeryturę z powodu niewydolności organizmu do kontynuowania dalszej pracy?

Nie doświadczyliśmy życia w czasach PRL i jego trudów. Jedynie co niektórzy znają jego pobieżny kształt z opowieści rodziców czy dziadków. Podejrzewam, że wielu dziś młodych ludzi żyjących na pewnym poziomie dostatku nie da rady przeżyć na emeryturze, a jeśli im się nawet uda, będzie to życie jałowe, bezsensowne. Nie dlatego, że ludziom będzie brak ambicji do wzniosłych inicjatyw czy dalszego samo rozwijania się, tylko z powodu wszechobecnej biedy.

Będziemy musieli przetrzymać okres przejściowy i dostosować się. Pogodzić się z tym, że musimy umrzeć za życia. A co z tymi, którzy nie dadzą rady stawić czoła losowi? Dla których dziś największą tragedią jest niedostanie nowego tabletu czy telefonu ? Jak oni mają sobie poradzić? Już dziś odsetek samobójstw jest wyższy niż kiedyś, a co będzie, gdy obecne młode pokolenie przejdzie na emeryturę? Czy nasi potomkowie staną się świadkami masowych samobójstw, które będą nie elementem wyboru, a przymusem, zachowaniem ostatnich resztek człowieczeństwa?

Zostawiam Was z tymi przemyśleniami oraz pytaniami, może uświadomią one niektórym w jak ciężkiej sytuacji się dziś znajdujemy. Nie patrzymy tak dalece w przyszłość, nikt nie zastanawia się co z nami będzie za czterdzieści czy pięćdziesiąt lat. Żyjemy sprawami dotyczącymi najbliższych dni, niekiedy miesięcy, a jedynie co niektórzy spoglądają w przyszłość z wyprzedzeniem kilkuletnim. Perspektywa starości jest przerażająca. Może dlatego wolimy zapomnieć o dzisiejszych seniorach i udać, że nie istnieją, że starość jest mitem do straszenia niesfornych dzieci? Nie można zapominać, że starość jest jednym z okresów życia, który dotyczy każdego i nie można przed nią uciec.

Andrzej Kędzierski