ŚDM – raczej filantropia niż przyszłe zyski

Jak Volkswagen pokutuje w Krakowie, czyli o smogowych tematach tabu w tle przyjazdu papieża. I o tym, czy ktoś zarobi na Światowych Dniach Młodzieży.

Światowe Dni Młodzieży (ŚDM) liturgicznie zaczęły się na krakowskich Błoniach we wtorek, ale prawdziwym punktem startowym będzie lądowanie w środę na lotnisku w Balicach papieża Franciszka. Liczba zarejestrowanych uczestników ze 187 państw okazała się radykalnie niższa od zakładanej — na razie 360 tys. zamiast miliona. Puste miejsca w sektorach zostaną jednak wypełnione przez niezarejestrowanych wiernych w każdym wieku. Będą oni nie tyle uczestnikami ŚDM, ile zobaczą na żywo papieża — jak niegdyś Jana Pawła II, a potem Benedykta XVI. Dlatego organizacyjna skala spotkania w Krakowie, a w czwartek również w Częstochowie, pozostaje gigantyczna. Przy niej logistyczne problemy szczytu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Warszawie to przedszkole.

Według informatora medialnego, partnerami wizyty papieża Franciszka zostało 10 firm i instytucji.

Ale łącznie na sponsorskie wsparcie ŚDM w różnej formie i z różnym zaangażowaniem zdecydowało się 36 marek. Wśród nich znajdują się największe spółki skarbu państwa, dla których kierownictw przychylność politycznej władzy jest decyzyjną opoką. Ba, wydanie wspomnianej książeczki medialnej sfinansowało wprost… Ministerstwo Skarbu Państwa. Specjaliści od strategii rynkowych podkreślają, że firmy traktują sponsoring ŚDM raczej jako działalność filantropijną, a nie inwestycje pod przyszłe zyski. Przecież zdecydowana większość gości ze świata z polskimi markami zauważonymi w Krakowie więcej się nie spotka.

Z drugiej jednak strony — brak sponsorów to od lat ułomność naszych pawilonów na kolejnych wystawach EXPO. Finansowane są dość skromnie z budżetu, a podmioty wspomagające liczy się dosłownie na palcach ręki. Tymczasem u sąsiadów z przodujących państw unijnych często ścianka przy wejściu pełna jest logotypów firm sponsorujących. Akurat podczas ŚDM właśnie dzięki zrzutce kilku państwowych potentatów stanęły koło Wawelu kuliste namioty, tworzące pawilon „Polska wita!”. To promocyjny mały brat m.in. pawilonu z ostatniego EXPO 2015 w Mediolanie — oczywiście oferuje pielgrzymom polskie jabłka.

Przy okazji ŚDM podejmowane są nietuzinkowe decyzje biznesowe. Rozruch wyremontowanego wielkiego pieca w krakowskiej hucie ArcelorMittal Poland przesunięty został na niedzielę 31 lipca wieczorem, gdy milionowy tłum już opuści pole finałowej mszy z papieżem. Przy rozruchu występuje zwiększona emisja nieszkodliwych gazów, które z Nowej Huty do Brzegów jak nic mogłyby dolecieć… Charakterystyczna jest inicjatywa skompromitowanego w skali globalnej koncernu Volkswagen. Papież Franciszek będzie jeździł w Krakowie, Częstochowie, Oświęcimiu i Brzegach czterema specjalnie przygotowanymi golfami. Mają rejestracje: K1 POPE, K2… etc. Po zakończeniu ŚDM jeden trafi na licytację, z której dochód zostanie przeznaczony na zakup mobilnej kliniki dla uchodźców z Syrii, przebywających w obozach w Libanie. Koncern VW jest naprawdę wielkim grzesznikiem, bo nie tylko manipulował pomiarami emisji spalin, lecz odmawia wypłaty odszkodowań oszukanym klientom. W zanieczyszczonym Krakowie powinien zacząć pokutę od rachunku sumienia, którym byłoby przedstawienie uczciwych homologacji urządzeń pomiaru spalin w papieskich golfach… © Ⓟ

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski