Wieluń – pierwsza ofiara niemieckiej wojny totalnej

Jest noc z 31 sierpnia na 1 września 1939 roku, godzina 04:00, zdecydowana większość Wielunian śpi spokojnie w swoich domach. Nikt nie przypuszcza, że za 40 minut rozpocznie się piekło, które pochłonie setki istnień i zrówna miasto z ziemią.

Wieluń 1939

ruiny Wielunia

Pod koniec lat 30-tych Wieluń był spokojnym, 15-tysięcznym miasteczkiem leżącym na uboczu Rzeczpospolitej. Od niemieckiej granicy dzieliło go ok. 20 kilometrów. Kiedyś miasto odgrywało ważną rolę w życiu Korony, po Potopie jego znaczenie jednak podupadło. W 1939 roku nie stanowiło ani istotnego punktu zgrupowania wojsk, ani nie wydawało się ważne z punktu widzenia taktycznego. Położenie na zachód od Warty sprawiało, że okolice miasta w planach dowództwa armii „Łódź” traktowano jedynie jako przedpole rozpoznawcze, na którym nie przewidywano większych walk obronnych. Choć wojna z Niemcami wisiała w powietrzu, nikt w Wieluniu nie mógł spodziewać się, że miasto znajdzie się w gronie pierwszych celów lotnictwa agresorów.

1 września o godzinie 04:40 nad miasto nadleciały niemieckie „sztukasy” i zrzuciły na bezbronny, ledwie obudzony syrenami alarmowymi Wieluń pierwsze bomby II Wojny Światowej. Naloty kilkakrotnie powtarzano i płonące miasto bombardowano aż do godziny 14-tej. Podczas gdy do wielu Polaków dopiero docierała informacja o niemieckiej agresji, blisko 75% Wielunia – w tym niemal całe zabytkowe śródmieście – leżało już w gruzach. W wyniku nalotów śmieć poniosło około 1000-2000 mieszkańców. Co do dokładnej liczby nie ma zgodności, ponieważ Niemcom z oczywistych względów nie zależało na prowadzeniu takich statystyk. Dodatkowo wielu Wielunian zaraz po bombardowaniu uciekło z miasta ku północy i wschodowi, co dodatkowo utrudniło szacunki. Niemcy po wejściu do miasta, zastali w nim jedynie niecałe 200 osób.

Wieluń 1939 – zbrodnia w pełni przemyślana

Do rangi symbolu urasta miejsce, na które spadła pierwsza bomba tego bestialskiego nalotu – wieluński szpital Wszystkich Świętych. Zdobił go wielki czerwony krzyż informujący o charakterze budynku. Z pewnością był on widoczny dla pilota. Mimo to, a może właśnie dlatego, skierował on swój śmiercionośny ładunek właśnie na to miejsce. Historycy przypuszczają, że za ideą bombardowania Wielunia stała chęć wzbudzenia paniki i strachu wśród cywilów. Szpital nadawał się więc idealnie na pierwszy cel nalotu.

Atak na Wieluń był według ówczesnego prawa międzynarodowego zbrodnią wojenną i przyszłość pokazała, że nie był to przypadek. Niemcy zaplanowali bowiem wojnę totalną, ich celem stali się nie tylko żołnierze przeciwnika, ale również całe państwa i narody. Bombardowanie Wielunia było pierwszą, jednak wcale nie ostatnią kartą tego najczarniejszego rozdziału w historii nowożytnej Europy.

Adam Torchała
Adam Torchała