Kwestia kary śmierci skłania do refleksji nad naszym wymiarem sprawiedliwości

Ostatnio tytułowa kara najwyższa w społecznej dyskusji przewija się w kontekście byłego premiera i rocznicy katastrofy smoleńskiej. Stanowi element skoordynowanej akcji PiS, zmierzającej do uplasowania Polski w rankingu demokracji za Chinami, a przed Koreą Północną i Arabią Saudyjską.

Flickr/CC BY 2.0

Zejdźmy na ziemię i zastanówmy się nad problemem faktycznym: potencjalnie wolnym od partyjnych gier i prywatnych braków zażyłości. Porozmawiajmy o kwestii, w której każdy obywatel powinien się wypowiedzieć i móc zdecydować, w przeciwieństwie do tych, które powinniśmy pozostawić ekspertom.

Jak zmierzyć winę ‘człowieka’, który wiesza psa i okłada zwierzę prętem tak długo, aż to przestaje wyć?

Czytam właśnie artykuł, że przestępstwo powyższe zostało „wycenione” na 8 miesięcy więzienia. Jakaś część mnie cieszy się z takiego wyroku i napawa optymizmem, że zmierzamy w dobrym kierunku. Kierunku odchodzącym od śmiesznych kar grzywny lub ‘zawiasów’. Druga część mówi mi, że tej skali bestialstwo nie przystoi do XXI. wieku i tak dalece odbiega od jakichkolwiek norm społecznych, że 8 miesięcy brzmi jak żart z człowieczeństwa.

Nie trzeba studiować prawa, by wiedzieć jakiego rodzaju wyroki sądy wydają w różnych sprawach. Kilka przykładów z kodeksu:

  • gwałt – do 12 lat
  • pobicie – do 5 lat
  • znęcanie się nad zwierzęciem – do 2 lat

Do więzienia możemy także trafić za przestępstwa skarbowe czy posiadanie narkotyków.

Wykluczając przypadki, w których sprawca jest niepoczytalny oraz inne, ewentualne okoliczności łagodzące (choć trudno mi takowe teraz przytoczyć – w końcu, rozważamy na temat osób znęcających się nad bezbronnym zwierzęciem) – jak bardzo chcemy, aby część naszego społeczeństwa stanowiły tak spaczone osobniki?

Czy 8 miesięcy i zakaz posiadania zwierząt przez 10 lat (kpina!) magicznie uczynią z 54 latka Miłosiernego Samarytanina? Media społecznościowe terroryzował niedawno skatowany kot oraz liczne psy, wyrzucane z okien jadących samochodów. Co z ich oprawcami?

Jeżeli intencje miałyby być uwzględniane w wymierzaniu kary – jakimi intencjami kieruje się sadysta? Przestępca skarbowy – chce bogactwa. Narkoman – nie chce niczyjej krzywdy. Nie próbuję stawiać znaku równości, ale potrafię zrozumieć intencje bijącego inną osobę czy nawet gwałciciela. Jakie motywy ma ucinający kotu ogon zwyrodnialec, inne niż chęć uczynienia ogromnego zła?

W tym kontekście, ‘zwykli’ sadyści blakną; zamykając psy w autach, zostawiając zwierzęta na 2 tygodnie bez pożywienia, zaharowując konie na śmierć w Zakopanem czy porzucając futrzaki w lesie.

Moim zdaniem, poprzeczka ustawiona została zbyt nisko. Zastanówmy się wspólnie. Niestety, sezon dopiero przed nami.

Krzysztof Wołoszyn
Krzysztof Wołoszyn