Kto powinien dawać dobry przykład na GPW?

W ubiegłym tygodniu przeglądałem notowania obligacji na rynku Catalyst. Zaciekawiły mnie pewne papiery ze stałym oprocentowaniem. Każda taka seria jest swego rodzaju ciekawostką, ponieważ na naszym rynku dominują obligacje o zmiennym oprocentowaniu, co zresztą jest wyróżnikiem Catalyst na tle innych rynków obligacji. Jednak karnet zleceń na te obligacje był praktycznie pusty, widniała w nim jedna oferta sprzedaży i żadnej oferty kupna. Nie zgadniecie czyje to obligacje…

Frankowa euforia na GPW | Dyskusja.biz

Sam nie mogłem w to uwierzyć, ale to obligacje organizatora rynku Catalyst, czyli obligacje GPW! Tak Giełda, która wymaga i zachęca emitentów do posiadania aktywnych animatorów sama o tym obowiązku zapomniała. Na serii obligacji GPW1022 nic się nie dzieje. Nie ma ofert kupna, a jedna oferta sprzedaży mówiąc delikatnie odstrasza.

Wspomniane obligacje to seria papierów dłużnych wyemitowana, aby taniej zrolować wcześniejsze obligacje, które służyły z tego co mnie pamięć nie myli nabyciu Towarowej Giełdy Energii. Wówczas obligacje GPW były emitowane na podstawie prospektu emisyjnego w publicznej emisji, towarzyszyła im duża kampania informacyjna. Władze giełdy z ówczesnym prezesem Ludwikiem Sobolewskim chciały dać dobry przykład i zachęcić innych emitentów do pozyskiwania kapitału właśnie z publicznej – prospektowej emisji obligacji.

Wspomniana pierwsza emisja obligacji GPW miała miejsce w lutym 2012 roku. Ktoś mógłby powiedzieć, że po 4 latach uwaga władz naszej giełdy przeszła w inne miejsce. Niestety pewnie trochę tak, ale brak animatora na obecnej serii obligacji należy raczej traktować jako przeoczenie. Mam zresztą nadzieję, że tak to było… Obligacje GPW1022 debiutowały na rynku tuż przed świętami, zatem ówczesny zarząd GPW miał inne sprawy na głowie niż pamiętanie o animatorze…

Dlaczego akurat o tej sprawie traktuje mój pierwszy wpis na blogu? Otóż od samego początku jestem fanem rynku obligacji i gorąco mu kibicuję, zresztą jak całemu rynkowi kapitałowemu. Niestety 2015 rok był ciężkim dla inwestorów, ze względu na spektakularne upadłości i to nie zawsze tylko i wyłącznie wynikające z ryzyka prowadzenia biznesu. To sprawia, że wielu inwestorów się zniechęca, a jak tak dalej pójdzie to Catalyst skończy jak NewConnect, czyli rynek z którym tak naprawdę nie wiadomo co zrobić. Biorąc pod uwagę statystyki odnoszące się do udziału wartości wyemitowanych obligacji do PKB danego kraju, mamy spory potencjał do wzrostu. Nawet porównując nas tylko z Czechami czy Węgrami, zatem daleko do szczytu popularności obligacji w Polsce.

Nowa Prezes GPW formalnie jeszcze nie objęła swojej funkcji. Mam nadzieję jednak, że będzie otwarta na dialog z rynkiem i takie wpadki, gdy ktoś od innych wymaga, a sam nie daje przykładu już się nie powtórzą. Bez wątpienia wiele jest do poprawy i na łamach tego bloga na pewno będę się zajmował tymi sprawami.

Kamil Gemra