GPW nie musi odklepać po drugiej rundzie demontażu OFE

Stało się. To czego spodziewała się większość, nabrało światła dziennego. Koniec niedomówień. Wiemy, że OFE w takim kształcie jak obecnie przestaną istnieć. Według założeń ze strony Ministerstwa Finansów od 1 stycznia 2018 roku przekształcą się w TFI . Nikt chyba nie miał wątpliwości, że ten kadłubek, który został po pierwszej rundzie demontażu długo nie przetrwa.

Symboliczne ujęcie z dzisiejszej konferencji min. Morawieckiego. Giełda reaguje na czerwono FOT. Bartek Godusławski

Plus dzisiejszej konferencji jest taki, że w jakimś sensie zniknie niepewność. Teraz kluczowe jest pokazanie dokładnych rozwiązań prawnych dotyczących tego, jak technicznie będzie wyglądało przeniesienie aktywów, a później kto będzie nimi zarządzał. Dodatkowo jaka będzie polityka zarządzania, szczególnie ta personalna, bo część prywatnych spółek stanie się państwowymi. Właśnie czy tak rzeczywiście będzie? Co dalej z PTE, w jaki sposób mają pozyskiwać kapitał do swoich nowych produktów jakie będą tworzyły jako TFI? Nie znamy na te pytania odpowiedzi.

Natomiast z pewnością kluczowe jest to co dalej z GPW. Wielu wieszczy jej koniec po demontażu OFE. Z pewnością rynek kapitałowy jaki znaliśmy do tej pory w Polsce, a może precyzyjniej jaki znaliśmy do 2013 roku przestaje istnieć. Ale to nie oznacza końca rynku kapitałowego w ogóle.

Kto wygra na tych zmianach? Rynek Catalyst. Nasz model rynku finansowego zbliży się do modelu niemieckiego z dużym udziałem długu, a odejdzie od modelu anglosaskiego. Będziemy mieli strukturę podobną jak np. w Czechach, gdzie wykorzystanie obligacji jako źródła finansowania jest znacznie popularniejsze niż u nas. Wynika to m.in. z tego, że w Czechach nie było OFE i nie rozwinął się system pozyskiwania kapitału z emisji akcji. Zatem spodziewajmy się wzrostu znaczenia rynku obligacji. Dodatkowym stymulantem mogą być zapowiadane ulgi podatkowe dla inwestycji długoterminowych. Oprócz spółek dywidendowych to właśnie obligacje są idealnym instrumentem do inwestowania w ten sposób.

Co dalej z rynkiem akcji? Czasy rekordowych IPO zapewne już minęły, ale ciekawe firmy zawsze znajdą nabywców na swoje akcje. Myślę, że GPW powinna zachęcić dotąd niezagospodarowany segment przedsiębiorstw do wejścia na rynek kapitałowy. Chodzi o przedsiębiorstwa komunalne, czyli np. spółki wodociągowe. Mogą to być firmy, które prowadzą stabilną działalność w defensywnym sektorze. Takie firmy mogłyby być ciekawymi spółkami dywidendowymi. Ponadto w samorządach jest cała masa firm zarządzających nieruchomościami. Weźmy np. taką Warszawę. Dlaczego nie powołać Warszawskiego Holdingu Nieruchomościowego, w skład którego wejdzie np. Pałac Kultury i nie wprowadzić go na GPW? Ciekawych spółek w samorządach może być dziesiątki. Dodatkowo mają tę zalete, że społeczności lokalne je dobrze znają, zatem mamy potencjalnych inwestorów.

Zmiany w OFE to rzecz nieunikniona. Nie ma co udawać, że to korzystna zmiana dla GPW. Jednak zamiast narzekać warto się zastanowić nad nowymi rozwiązaniami tak, żeby rynek kapitałowy mógł nadal działań i był gospodarczym katalizatorem.

Kamil Gemra