Kontrakty terminowe na WIG20 na piątek, 30.06.2017

Kontrakty terminowe na WIG20 w czwartek otrzymały kolejny Niedźwiedzi cios, który odpechnął kurs od strefy 2340-60. Co prawda na koniec znów zbliżyliśmy się do niej na odległość ok. 20 pkt, ale podaż w międzyczasie pokazała – podobie, jak w środę – swe mocne strony.

Wczoraj pisaliśmy: „Jeśli zaś skupimy się tylko na formacjach cenowych z analizy (AT) klasycznej, to możemy powiedzieć, że sytuacja jest bardziej wyrównana i że Niedźwiedzie znów doprowadziły do odbicia się kursu od górnego boku prostokąta, który to bok utworzył się w rejonie mocnego oporu powstałego na zasadzie zmiany biegunów. ”

Ponadto jednak wskazywaliśmy na Elliottowską analizę struktury korekt na interwale D1 jako na źródło nadziei Byków. W czwartek natomiast pojawił się inny element analizy fal, ktory tym razem może świadczyć na rzecz podaży.

Otóż, wydaje się, że na wykresie godzinowym można przyjąć, iź trudno obecnie zakładać kontynuację wzrostów w ramach kolejnej piątej fali, gdyż ażeby tak zakladać, należałoby przyjąć jednocześnie, ze tzw. fala czwarta naszła na falę pierwszą. To zaś jest sprzeczne z jedną z podstawowych reguł Elliottowskich.

Z punktu widzenia niższych interwałów, M30 i M15, należałoby uznać, że gra obecnie się toczy o wsparcie 2305-09, gdzie występuje równość korekt na tych interwałach (ozn. pomarańczowe prostokąty). Można powiedzieć, że dopóki popyt będzie bronił tego wsparcia, dopóty łatwiej będzie założyć – mimo Elliottowskich wątpliwości – że ciągle jest szansa na zwyżki.

Tym bardziej, że w czwartek doszło do utworzenia na M15 formacji prowzrostowej ABCD, o zasięgu ok. 2338.

Trzeba jednak pamiętać o tym, o czym pisaliśmy wczoraj na temat większej formacji ABCD, o przeciwnym wydźwięku:  ” [ … ] w rejonie 2346-48 wypadał punkt zwrotny (D) prospadkowej formacji ABCD na interwale H1, o zasięgu ok. 2300. Wróciła ona ‚do gry’ w środę, wlaśnie po tym, jak otworzyliśmy się poniżej 2346-48 i później kwotowaliśmy też poniżej. ”

W czwartek po zagraniu kilkupunktowym na wzrosty, zaraz po otwarciu, nasi czytelnicy w Mentoring & Trading Roomie i w ramach programu Mail & Play szukali z sukcesem bardzo agresywnego na tamtym etapie shorta – granego z rejonu cenowego 2334-37 do 2218-20. Broniliśmy się przy tym  na poziomie 2352.

Później próbowaliśmy grać na odbicie wzrostowe z okolic 2318-21, będąc przy tym nad wyraz precyzyjnym. Informowaliśmy bowiem naszych graczy, żeby się zabezpieczyli wzięciem części zysku po dojściu kursu do 2327, bo stamtąd grozi cofnięcie. Takie cofnięcie reczywiście miało miejsce.

Po otwarciu  w USA sugerowaliśmy zamianę longa na shorta, ostrzegając jednak znów bardzo precyzyjnie, o godz. 15.46, że zasięg ruchu nie jest zbyt duży i że co prawda „mogą schodzić do 2305-09, gdzie na poziomie 2306 występuje równość fal na M15, [ale] tam mogą próbować się odbić”. Nic dodać, nic ująć, właśnie z poziomu 2306 doszło do zdecydowanego odbicia na sam koniec czwartkowej sesji.  Możesz dołączyć na próbę!  

(Przypominam, że podawane w tym cyklu artykułów kwotowania i wykresy dotyczą instrumentu FPL20. Różnią się one od FW20 o 1 pkt, tzn. gdy mówimy w artykule np. o poziomie 2000, odnosimy się jednocześnie do poziomu 2001 na FW20.)

Przygotował: Miłosz Fryckowski, MentorFinansowy.pl

Miłosz Fryckowski
Miłosz Fryckowski