Nowy prezes GPW bez znaczenia

Stało się. Po niespełna roku szykuje się zmiana na stanowisku prezesa zarządu GPW. Już ruszyła karuzela nazwisk i typy na nowego szefa tej instytucji. Jednak rynek kapitałowy jest w tak poważnych tarapatach, że nie o personalia tu chodzi.

FOT. Marek Wiśniewski

Piątkowe informacje dotyczące Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy GPW wskazują że okres urzędowania Profesor Zaleskiej dobiega prawdopodobnie końca. Plotki o tym wydarzeniu krążyły już od jakiegoś tygodnia i się zmaterializowały. Obecna Prezes nie zapisze się w historii rodzimego rynku kapitałowego ani przesadnie dobrze, ale na szczęście nie zapisze się też źle. Ministerstwo Rozwoju zdecydowało, że chce dać szanse komuś innemu. Nie można z tym dyskutować, bo takie prawo każdego właściciela. Szkoda tylko, że kadencje włodarzy GPW są coraz krótsze.

Niestety problemem polskiej giełdy nie jest to, kto będzie jej prezesem. Problem to utrata zaufania. Nie może być bowiem tak, że z jednej strony rząd deklaruje wolę rozwoju rynku, a z drugiej strony Ministerstwo Energetyki zapowiada sprytny sposób na wyciągnięcie „dywidendy”. Nie może być bowiem tak, że z jednej strony stawia się na polski kapitał, a z drugiej strony proponuje się ustawę, która może zmieść wszystkie TFI. Nie może być tak, że jedno ministerstwo pokazuje plan reformy OFE, który jako tako zadowala rynek, a z drugiej strony inne ministerstwo chce likwidacji tych samych OFE. Do tego najświeższa sprawa to zapowiedź „walki z lichwą” która może wywrócić większość firm pożyczkowych. Już widzę lament inwestorów, którzy zakupili obligacje tych emitentów.

To wszystko sprawia, że panuje ogromna niepewność. Nie wiadomo czy nagle nie pojawi się jakiś projekt dodatkowego opodatkowania danej gałęzi gospodarki i wszelkie prognozy dotyczące tych emitentów staną się, mówić delikatnie, nieaktualne.

W związku z tym CV nowego prezesa GPW nie ma dużego znaczenia. Niezbędna jest jasna deklaracja rządu, że stawia na Giełdę. Tylko całego rządu. Do tego za deklaracjami muszą pójść czyny. Ponadto moim zdaniem przedefiniowania wymaga rola GPW w architekturze systemu finansowego. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy GPW ma być traktowana jako spółka, która ma zarabiać jak najwięcej, czy jednak ma troszczyć się o cały system w którym działa.

Gdyby szefem GPW został niezależny praktyk, który na giełdzie zjadł zęby to bez poparcia władz i jasnej strategii wspierania rynku kapitałowego nic nie zrobi. Niestety.

Kamil Gemra