Ropa ciągnie za sobą S&P500 – dolar zyskuje

Dzisiejsza sesja przebiega pod dyktando niedźwiedzi na rynku ropy oraz na rynku akcji, a to za sprawą opublikowanego przez IEA (International Energy Agency) raportu oraz prognoz odnośnie rynku czarnego złota.

FOT. Bloomberg

IEA obniżyło prognozę dla średniego popytu w 2016 roku do 96,1 miliona baryłek na dzień z 96,3 mln. Z kolei w 2017 roku popyt na ropę ma wynieść 97,3 mb/d i jest to rewizja z 97,5 mb/d. Agencja dodatkowo uważa, że popyt na ropę w Europie w trzecim kwartale 2016 w ujęciu rocznym spadnie po raz pierwszy od 18 miesięcy, a spadek popytu w Chinach i Indiach jest, jak to określono, drastyczny. Dodajmy, że w Indiach w ujęciu rocznym w lipcu zapotrzebowanie na surowiec spadło do 16-miesięcznego minimum.

W konsekwencji obniżonych prognoz dla popytu ceny baryłki ropy WTI spadły w ciągu sesji nawet poniżej 45 USD, ciągnąc za sobą spółki z sektora energetycznego w Stanach Zjednoczonych. I tak też subindeks spółek energetycznych w amerykańskim indeksie S&P500 notował nawet 2 proc. spadek.

Przecena ropy wpłynęła także na wyprzedaż walut uznawanych powszechnie za tzw. waluty surowcowe, czyli NZD (dolar nowozelandzki), AUD (dolar australijski) i CAD (dolar kanadyjski) oraz powrót inwestorów do USD (dolar amerykański). To właśnie uzależniony od cen ropy CAD tracił dziś względem USD najwięcej, gdyż niemalże 1 proc. a strata AUD oraz NZD do godziny 16:20 wyniosła 0,85 proc.

Dodatkowo wzrost oczekiwanej zmienności, który pojawił się pod koniec ubiegłego tygodnia, może nie sprzyjać inwestycjom w bardziej ryzykowne aktywa oraz inwestycjom bazującym na szukaniu oprocentowania (np. carry trade na rynku forex) – tutaj od piątku kontrolę przejęły niedźwiedzie.

Daniel Kostecki