Kolejna wystawa już na horyzoncie

Paradoksalnie koszty infrastrukturalne przygotowania mniejszych EXPO o statusie wystaw międzynarodowych są relatywnie… większe niż światowych.

Po zakończeniu igrzysk olimpijskich przez media przebiega dyżurny tytuł „Zgasł znicz olimpiady”. Ceremonie otwarcia i zamknięcia kolejnych wystaw EXPO organizowane są z niewiele mniejszym rozmachem, chociaż bez defilady uczestników oraz znicza. Elementem skopiowanym z igrzysk jest natomiast przekazywanie flagi paryskiego Bureau International des Expositions (BIE), które skupia już 169 państw (ale składki płacą i prawo głosu mają 103), czyli jeszcze trochę i dogoni ONZ (obecnie 193). EXPO organizowane są w dwóch kategoriach: w latach podzielnych przez pięć trwające pół roku uniwersalne wystawy światowe, a między nimi — trzymiesięczne specjalistyczne międzynarodowe. Można to porównać do podziału na Ligę Mistrzów oraz Ligę Europy. BIE pilnuje prestiżu wyższej kategorii, dlatego podczas zakończenia światowej EXPO 2015 w Mediolanie flagę przejęli gospodarze… EXPO 2020 w Dubaju.

Międzynarodowa Specjalistyczna Wystawa EXPO 2017 w Astanie rzeczywiście nie zagrała w ekstraklasie. Od 10 czerwca do 10 września odwiedziło ją 3,8 mln gości, zakładano zaś naiwnie 5 mln. Notabene także ten wynik udało się osiągnąć przy administracyjnej wręcz mobilizacji kazachskiego społeczeństwa w końcówce. Trudno to nawet porównywać ze skalą trwających pół roku EXPO 2010 w Szanghaju — aż 73 mln widzów (wiadomo, Chiny…) czy EXPO 2015 w Mediolanie — prawie 20 mln. Generalnie jednak prezydent Nursułtan Nazarbajew najważniejszy cel wizerunkowy osiągnął — centralnym, absolutnie dominującym elementem EXPO 2017 był pawilon Kazachstanu w kształcie ogromnej kuli o średnicy 80 m, u której stóp w niskich pudełkach rozpłaszczył się cały świat.

Wystawy międzynarodowe z lotu ptaka różnią się od światowych najbardziej tym, że wszystko budują gospodarze, uczestnicy zaś wynajmują i aranżują surowe wnętrza, podczas gdy na światowych dostają działki i stawiają efektowne pawilony. Paradoksalnie zatem koszty infrastrukturalne przygotowania mniejszych EXPO są relatywnie… większe. Ale akurat Kazachstan było stać na poświęcenie miliardów z ropy i gazu na sprowadzenie światowej czołówki architektów i wykonawców. Mimo tych wysiłków wystawa „Energia przyszłości” stała się jedynie przygrywką do ogromnej EXPO 2020, którą Dubaj poświęca temu samemu tematowi.

W tym kontekście wypada poświęcić kilka słów kandydaturze Łodzi do organizacji małej EXPO 2022.

Jej gospodarz zostanie wybrany w głosowaniu członków BIE w listopadzie. Tematem naszej wystawy ma być rewitalizacja miast — pomysł fantastyczny dla Łodzi, ale czy pociągający głosujące zgromadzenie? Starające się także Buenos Aires z góry przewiduje EXPO na początku roku 2023, czyli w okresie swojego lata. We wstępnym głosowaniu Łódź została wpisana na oficjalną listę kandydatów stosunkiem 83:1, Buenos Aires 86:1, a trzeci rywal, amerykańskie Minneapolis, ledwie się prześlizgnął 39:38. Ale w listopadzie może być zupełnie inaczej. Niezależnie jednak od wyniku Łodzi, organizująca wyprawy na EXPO Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości powinna dosłownie z marszu brać się za przygotowywanie narodowego pawilonu w Dubaju. Może Rada Ministrów uchwali koncepcję programową występu Polski w tej ekstraklasie wcześniej niż zaledwie pół roku przed wystawą, jak zdarzyło się to przed Astaną.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski