Zmarła Zaha Hadid

Dekonstrukcja to architektura, która wygląda jakby ktoś ją rozmontował i trochę niedbale poskładał, wyginając przy tym niektóre ściany. Budynki o krzywych liniach udają wielkie rzeźby, a miękkie wybrzuszenia kojarzą się z kształtami żywych organizmów – bez znaczenia, czy projektowana jest opera, czy skocznia. Zahę Hadid, która odeszła 31 marca, uznaje się na najlepszą autorkę takiej architektury – sama tłumaczyła się słowami, że świat to przecież nie prostokąt.

Zaha Hadid, fot. Badische Zeitung

Przyszła laureatka Nagrody Pritzkera, uznawanej za odpowiednik Nobla dla architektów, przyszła na świat w Bagdadzie, jako córka prezesa irackiej partii. Początkowo studiowała w Bejrucie, ale po jakimś czasie przeprowadziła się do Londynu, w którym z przerwami pracowała przez całe życie. Chociaż konkursowe projekty przyniosły jej rozpoznawalność już w latach 80., nie zostały zrealizowane – pierwszy większy budynek autorki powstał na początku lat 90., czyli w czasie rozkwitu nurtu zrywającego z dotyczasowym kanonem – dekonstruktywizmu.

Płynne układy ścian, które sprawiają wrażenie, jakby zostały pozawijane z miękkiej materii, nie mają właściwie żadnego związku z przeznaczeniem obiektu, a zaburzone konstrukcje dają efekt jakiegoś bardzo swobodnego porozrzucania. Wszystko stało w kontrze do przejrzyście uporządkowanego modernizmu, prezentowanego chociażby uczestnikom warszawskich spacerów dla miłośników architektury. Przykładowe budynki na Saskiej Kępie są przecież na tyle uproszczone w formie, żeby żaden przesadnie wymyślny detal nie zakłócał ich użyteczności – modernizmowi przyświecały racjonalne zasady czystej formy, która miała służyć funkcji, a nie odwrotnie. Zaha Hadid o tym wiedziała, ale wychodząc z założenia, że krajobraz – który nie jest przecież prostokątny – nie jest marnowaniem przestrzeni, nieprostokątna architektura też nie powinna być w ten sposób odbierana. Tym natomiast, którzy nie mogą sobie przypomnieć, jak wyglądały jej projekty rzymskiego muzeum czy chińskiej opery, z pewnością przyda się orientacja w osiągnięciach Kamila Stocha. Zaprojektowana przez Zahę Hadid skocznia w Innsbrucku śledzona była w najwyższym skupieniu już tyle razy, że kibice powinni rozpoznawać dekonstruktywizm, dosłownie, w lot.

 

inn

Skocznia w Innsbrucku, fot. www.zaha-hadid.com

 

maxxi

Muzeum sztuki XXI wieku w Rzymie, fot. Fondazione MAXXI

 

Weronika Kosmala
Weronika Kosmala