iPhone X – potencjalny sukces ucieszy nie tylko Apple

To już tradycja, że premiera kolejnej wersji kultowego urządzenia amerykańskiego giganta odbija się szerokim echem na całym świecie. Wydarzenie to obserwują wszyscy, często nawet technologiczni laicy, jednak to konsumenci zamknięci w ekosystemie Apple i analitycy mający cokolwiek wspólnego z inwestycjami w nowe technologie emocjonują się nim najbardziej. Bo na sukces firmy pracuje nie tylko ona sama, ale także wiele innych spółek, które w przypadku kolejnego sukcesu Apple – będą cieszyć się z sowitych zysków.

FOT. Bloomberg

Apple jest ważne nie tylko dla amerykańskiego indeksu Nasdaq. Jest niesamowicie istotne m. in. dla Tajwanu, gdzie znajdziemy firmy mające bardzo bliską produkcyjną relację z Apple i odpowiadające za dużą część indeksu. Flagowy przykład to TSMC. Prawdopodobnie to ta firma jest odpowiedzialna za proces technologiczny stojący za procesorem A11, który zdaniem Apple oferuje o 50% lepszą wydajność niż poprzednia generacja. Ponadto firma z nadgryzionym jabłkiem w logo odpowiada za dużą część biznesu co najmniej kilkudziesięciu spółek notowanych na całym świecie – od małych innowacyjnych firm po wielkie korporacje technologiczne.

Z mniejszych spółek największym przegranym jest Imagination Technologies, które dotąd tworzyło architekturę procesora graficznego Apple. Od tego roku firma polega na swoim własnym projekcie GPU. Imagination w wyniku tego zdarzenia straciło dużą część biznesu i za tym podążyły jej notowania.

Wyjątkową interesująca, zarówno dla inwestorów jak i konsumentów, jest implementacja sensora 3D, który umożliwia dodanie głębi do obrazów 2D rejestrowanych przez kamerę. TrendForce szacuje, że rynek na te rozwiązania będzie rósł do 2020 roku średniorocznie o ponad 200% osiągając wartość 14 miliardów dolarów. Dzięki tym układom możliwe jest rozpoznawanie twarzy, korzystanie z aplikacji rozszerzonej rzeczywistości (AR), czy z nowych emotikonek odwzorowujących naszą mimikę. Kursy spółek optycznych odpowiedzialnych za tę część łańcucha dostaw były wczoraj wyjątkowo zmienne i podążały w odmiennych kierunkach. Jest to sfera działalności kilku podmiotów, z czego te najważniejsze to notowane w USA Lumentum Holdings, II-VI lub Finisar Corp.

Inwestorzy i analitycy żywo interesują się również rozwiązaniami łączności bezprzewodowej, które znajdują się w iPhonie i pozostałych gadżetach. Spółki wyspecjalizowane w tych rozwiązaniach takie jak Skyworks Solutions lub Qorvo są wielkimi beneficjentami cyklu iPhone’a – przez lata nie tylko wolumeny rosły, ale przede wszystkim wartość zamówień per urządzenie. Przejście ze standardu 2G na standard 4G spowodowało dla nich geometryczny wzrost contentu – z kilkudziesięciu centów na nawet kilkanaście dolarów w bieżącej generacji. A teraz doszedł jeszcze zegarek Apple Watch, który na konferencji został zaprezentowany jako urządzenie samodzielnie łączące się z siecią komórkową.

W okresie konferencji produktowej akcje Apple zazwyczaj zachowują się słabiej od rynku. Dopiero wyniki finansowe i dane sprzedażowe poszczególnych generacji sprzętu pomagały cenie akcji rosnąć. Często również analitycy rynkowi i komentatorzy nie uważają danej generacji za innowacyjną, co nie oznaczało w przeszłości, że nie okazywała się sprzedażowym sukcesem.

Podobnie jak na samych akcjach Apple zmienność rynkowa łańcucha dostaw w okresie konferencji produktowej potrafi być bardzo myląca. Inwestorzy reagują nerwowo lub entuzjastycznie na informacje marketingowe, które potem niekoniecznie mają wpływ na konkretne perspektywy i wyniki spółek. Potrzeba zatem czasu, by ze 100-procentową pewnością mówić o sukcesie nowej generacji. Jeśli jednak uda się spełnić oczekiwania konsumentów – swój kawałek tortu otrzymają setki firm, które w mniejszym lub większym stopniu przyczyniają się do niezawodności produktów Apple.

Rafał Dobrowolski