Kiedy roboty zastąpią górników?

Do 2020 roku roboty zastąpią ludzi na 7,1 mln stanowiskach pracy – taki płynie główny wniosek z raportu opublikowanego przed Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii. Z analizy wynika, że w 15 najlepiej rozwiniętych państwach świata roboty zaczną silnie wypierać ludzi ze stanowisk pracy.

Chodzi nie tylko o cięższą pracę w przemyśle. Rozwój sztucznej inteligencji może doprowadzić do zmniejszenia popytu na ludzką pracę w innych sektorach gospodarki – aż 2/3 zwolnień spowodowanych robotyzacją pracy ma nastąpić w ciągu najbliższych 5 lat i to w segmencie biurowym i administracyjnym (Mordor trzęsie się ze strachu). Automaty mają przejąć większość rutynowych czynności dotąd wykonywanych przez ludzi.

Z prognozy wynika, że roboty i programy komputerowe zastąpią 7,1 mln ludzi. Do ich obsługi, naprawy, tworzenia i programowania zatrudnionych zostanie 2 mln osób. Ostatecznie można mówić o likwidacji 5,1 mln etatów i to tylko w 15 największych gospodarkach świata, które tworzą 65% miejsc pracy.

4-ta rewolucja przemysłowa

I. Pierwsza związana jest z odkryciem maszyny parowej w drugiej połowie XVIII wieku.

II. Druga przypada na drugą połowę XIX wieku gdy szerzej zaczęto stosować podział pracy oraz elektryczność.

III. Trzecia rewolucja przypada na koniec lat 60-tych XX wieku gdy w przemyśle zaczęto wykorzystywać komputery i doszło do automatyzacji produkcji.

IV. Obecnie, zdaniem ekspertów WEF (World Economic Forum), mamy do czynienia z czwartą rewolucją, której głównym motorem będzie zaawansowana robotyka, wykorzystanie sztucznej inteligencji oraz rozwiązań IT.

Przy okazji wprowadzania przełomowych innowacji zawsze pojawiał się argument, że maszyny wyprą ludzi z rynku pracy. Niezmiennie tworzą się wtedy ruchy pokroju angielskiego luddyzmu, które ostrzegają przed negatywnymi konsekwencjami postępu technologicznego dla ludzi i czynnie (czasem krwawo) mu przeciwdziałają.

Luddyzm to XIX-wieczny ruch społeczny składający się z drobnych rzemieślników, chałupników i najemników, którzy nawoływali m.in. do niszczenia maszyn i urządzeń. Szczególnie w tkactwie. W skrócie, na skutek wprowadzenia nowoczesnych krosien można było zmniejszyć zatrudnienie w fabrykach przy jednoczesnym wzroście produkcji. W teorii zaoszczędzony kapitał można przeznaczyć na inwestycje, np. w innych sektorach gospodarki i wykorzystać przy nich zwolnione zasoby ludzkie.

Czy jest się czego obawiać?

Zdaniem ekspertów WEF niekoniecznie. Chociaż prognozy wskazują na to, że miejsc pracy ubędzie to jednocześnie wskazują na to, że nowe miejsca pracy będą wyższej jakości a co za tym idzie – lepiej płatne. Ponadto spełnienie tej prognozy zależy także od zdolności firm działających na rynku do pełnego wykorzystania nowych możliwości, tzn. drogie rozwiązania wprowadza się nie tylko po to, by obniżać koszty pracy tylko również tworzyć nowe sektory gospodarki.

Kłopot w tym, że człowiek ma swoje ograniczenia – to, że automatyzacja administracji pozwoli firmie X zwiększyć inwestycje w fabryki w Tajlandii nie oznacza, że zwolnieni w Holandii pracownicy biurowi na tym skorzystają w krótkim okresie. Niestety, wniosek z raportu jest jasny – całkiem duża liczba ludzi stanie się ofiarami tej rewolucji.

Za 15 lat może zniknąć zawód taksówkarza (autonomiczne samochody), ale co zrobić z człowiekiem, który dzisiaj ma 35 lat, pracuje w tej profesji i ma niską skłonność do zmiany zawodu. Co się z nim stanie gdy przegapi moment by się korzystnie przekwalifikować (lub w ogóle takiego momentu nie będzie)?

Jednym z ciekawszych sektorów gospodarki, które mogą zmienić stosunki społeczne jest wprowadzenie robotów (lub dronów wydobywczych) do kopalń. Robot-górnik nie strajkuje, nie pobiera 14-tej pensji, teoretycznie może pracować dłużej i głębiej. Jeśli maszyna ulegnie zniszczeniu to w zasadzie nic się nie stanie – nikt nie będzie po niej płakać (chyba, że postęp w robotyce i sztucznej inteligencji doprowadzi do powstania odchyleń w relacjach między ludźmi i robotami). Tylko co zrobić z górnikami? To nie jest science-fiction – KGHM od dawna pracuje nad projektem tzw. inteligentnej kopalni, gdzie część prac, zamiast górników, będą wykonywać roboty.

„Czy inteligentniejszy od człowieka robot może być bezrobotny?”

Jaki jest cel rozwoju i ciągłego postępu technologicznego?

Jeśli jest nim zwiększenie ogólnej jakości życia to w pierwszej kolejności należy zastanowić się nad zmianami w organizacji czasu pracy – być może postępująca robotyzacja jest dobrym powodem do skrócenia czasu pracy ze standardowych 8 godzin do 6 godzin (oczywiście za te same lub większe pieniądze). Część społeczeństwa przyjmie to z radością – więcej czasu spędzą z rodziną lub znajdą inne rozrywki. Pozostali zajmą się realizacją marzeń, nauką, eksploracją kosmosu. Robotyka, rozwój sztucznej inteligencji i jej wpływ na gospodarkę to temat rzeka. Przykładowo, być może w przyszłości, efektywne wykorzystywanie zasobów, robotów i nowych źródeł energii doprowadzi do likwidacji pieniędzy – jak w Star Treku.

Chcemy poznać Twoją opinię. Weź udział w Dyskusji!

  1. Czy uważasz, że prognoza WEF może się spełnić? Czy ten problem będzie dotyczyć Polski?
  2. Czy mógłby Ciebie zastąpić robot?
  3. Jak sprawić by postęp technologiczny głównie służył ludziom a nie prowadził do konfliktów społecznych i wojen o surowce?
  4. Czy jesteś za skróceniem czasu pracy?
  5. Jakie widzisz potencjalne kierunki rozwoju gospodarczego związanego z robotyką?
  6. Co zrobić by pogodzić interes kapitału z często sprzecznym dla niego interesem społecznym? Czy w ogóle istnieją jakieś „punkty zgrzytu”?

 

 

 

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak