Nadchodzi nowa era lotów kosmicznych

W weekend z zaciekawieniem śledziłem losy bezzałogowej rakiety Falcon 9, który miał za zadanie dostarczyć niezbędny ładunek Dragon Cargo Capsule na International Space Station (ISS) obsługiwanego przez NASA. Misja o nazwie CRS-8 Commercial Resupply Services rozpoczęła się na Cape Canaveral Air Force Station na Florydzie i zakończyła się pełnym sukcesem, ale co najważniejsze po raz pierwszy moduł rakiety Falcon 9 powrócił na bezzałogową barkę o nazwie “Of Course I Still Love You” na Oceanie Atlantyckim, która spokojnie rozpoczęła rejs do portu. A wyglądało to tak:

Elon Musk fot. YoTube

Elon Musk fot. YoTube

Kwestia nazw różnych projektów i produktów dostarczanych przez Elona Muska jest odrębną historią – polecam biografię napisaną przez Ashlee Vance „Elon Musk. Biografia twórcy PayPal, Tesla i SpaceX”. Szczególnie ciekawym pomysłem było nazwanie ostatniego modelu Tesli literą ‚E’ – obecnie sprzedawany jest jako ‚3’. Nie udało się to ze względu na silny opór producenta Forda (General Motors). Pomysł Muska był prosty aby po modelu ‚S’ oraz ‚X’ mieć model z brakującą ‚E’.

Wracając do weekendowego wydarzenia pierwszy raz w historii USA prywatna firma wysłała w przestrzeń kosmiczną bezzałogowy statek, a główny moduł wysyłający kapsułę w kosmos powrócił bezpiecznie na ziemię i był praktycznie gotowy do kolejnego użycia. Oznacza to wielki przełom w budowaniu pozycji USA w przestrzeni kosmicznej. Pewnie nie wszyscy wiedzą, ale w 2011 r. USA w wyniku cięć budżetowych zdecydowały o zakończeniu programu wysyłania wahadłowców. Wraz z tym wydarzeniem zahamowany został rozwój silników rakietowych jak również uniemożliwione zostały loty kosmonautów z terytorium USA. Oznaczało to w pełni uzależnienie się od Rosji, a więc sojusznika/przeciwnika (do wyboru). Tylko Rosja dysponuje obecnie statkami Sojuz, które gwarantują bezpieczne wysyłanie człowieka w kosmos. Co więcej USA przedłużyło właśnie kontrakt z Rosją na wysyłanie astronautów do ISS na 2017 r. płacąc 490 mln $, co przekłada się na możliwość wysłania 6 astronautów po 89 mln $. Cena wzrosła o 10 mln $ za miejsce pewnie na skutek napiętej obecnie sytuacji politycznej. Wagę wydarzenia – a głównie perspektywę uniezależnienia się od Rosji i umocnienia przewagi – podkreślił m.in. Prezydent Obama:

Największym konkurentem Muska jest Jeff Bezos, założyciel Amazon.com. On również zdecydował na zainwestowanie prywatnych pieniędzy w loty kosmiczne. Nie zauważyłem aby on szczególnie SpaceX i Muskowi gratulował, ale możliwe, że przeoczyłem. Jego firma Blue Orgin zrealizowała również w kwietniu udany testowy lot rakiety BE-4, która docelowo ma mieć możliwość transportowania sześciu astronautów w przestrzeń kosmiczną. Nie wiadomo kiedy zostanie zrealizowany pierwszy załogowy lot.
Cała próba wygląda fascynująco:

Rosja oczywiście nie chce pozostać w tyle. Właśnie ogłoszono, że Rosyjska Państwowa Korporacja Energii Jądrowej Rosatom do 2025 r. zamierza zbudować silnik jądrowy, który umożliwi dotarcie do Marsa w 45 dni. Otrzymała na to od rządu 700 mln $ (dla porównania NASA dysponuje budżetem związanym z silnikami w wysokości 10 miliardów $). Rosjanie nie zdradzają szczegółów pomysłu, ale fascynujące jest co by było gdyby dysponowali budżetem NASA. Obecne „chemiczne” silniki rakietowe mogą zapewnić dotarcie na Mars w 18 miesięcy…

Wyścig technologiczny pomiędzy USA i Rosją w kosmosie rozpoczął się na nowo. W tyle w cale nie pozostają Chiny i Indie. Najciekawsze jest to, że po stronie USA stają prywatne korporacje wspierane przez rząd. Są one bardziej efektywne, mniej podatne na zewnętrzne wpływy i samodzielne. Rząd USA wspiera je na etapie komercjalizacji udzielając preferencyjnych kredytów lub zlecając poprzez NASA intratne kontrakty. Po drugiej stronie mamy ogromną wiedzę i doświadczenie Rosji wspieraną skromnymi (w porównaniu z USA) środkami. Wydaje mi się, że w tym wyścigu jest idealne miejsce dla polskiej myśli technicznej oraz dla przedsiębiorstw działających w tym obszarze. Mamy doskonałych inżynierów, wykształconych zarówno w Polsce jak i w Rosji i USA, którzy potrzebują tylko ukierunkowania na konkretny problem technologiczny do rozwiązania. Brakuje inwestorów, którzy odważyliby się w ten rozwój zainwestować. Konieczne tutaj jest wsparcie rządu oraz UE. I nie chodzi tutaj o bezsensowną wizję konkurowania z USA, Rosją, Chinami czy Indiami. Chodzi o pomysły, bez których nie uda się zrewolucjonizować podróży kosmicznych. Gdyby udało się zrealizować tego typu wizję może doczekalibyśmy pierwszego Unicorna (spółki o kapitalizacji ponad 1 mld $) w Polsce.

Webcast ze startu i wylądowania Falcon 9 można obejrzeć tutaj:

Maciej Hazubski
Maciej Hazubski