Nie bójmy się robotów!

Około dziesięciu lat temu jeden z moich klientów zaprosił mnie do odwiedzenia swojego zakładu produkcyjnego w Europie. Ku mojemu zaskoczeniu fabryka znajdowała się w Danii – jednym z najdroższych miejsc na świecie! Po prostu nie mogłem pojąć, jak ktokolwiek może pozwolić sobie na prowadzenie działalności w takiej lokalizacji. Aż do momentu, kiedy wszedłem do zakładu.

Był to ogromny budynek wypełniony liniami produkcyjnymi, a pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to zadziwiająco mała liczba pracowników. Spośród pracujących tam ludzi, część siedziała przed monitorami w niewielkich biurach-kontenerach, klikając myszką lub od czasu do czasu pisząc coś na klawiaturze. Inni, zza szklanych ścian, testowali produkty, upewniając się, że spełniają one bardzo wysokie wymogi jakościowe. A jeszcze kolejna grupa inżynierów pracowała nad tym, jak wykonać i dostarczyć produkty w jeszcze lepszy i bardziej wydajny sposób. Wtedy zrozumiałem, że innowacje technologiczne, automatyzacja i robotyzacja zostały w firmie wykorzystane jako szansa, aby przedefiniować i przetransformować jej działalność.

Ostatnio oglądałem prezentację TED Davida Autora, który odwołał się do ciekawego faktu z książki ekonomisty Jamesa Bessena z Uniwersytetu w Bostonie. Naukowiec stwierdził, że „w ciągu 45 lat od wymyślenia bankomatu, liczba zatrudnionych kasjerów bankowych w Stanach Zjednoczonych podwoiła się”. To oznacza, że technologiczne innowacje tak naprawdę napędzają zatrudnienie.

Gatunek homo sapiens przetrwa

Czy więc maszyny mogą wygrać bitwę o pracę z ludźmi? Dla mnie odpowiedź jest jasna: nie. Według artykułu profesorów MIT Darona Acemoglu i Pascuala Restrepo: „Postęp technologiczny nie spowodował nieodwracalnej szkody dla rynku pracy, który zawsze dostosowywał się do wymiany pracy na kapitał, dostarczając nowych zawodów”.

Badania Acemoglu i Restrepo dowodzą, że nie istnieje bezpośrednia negatywna korelacja pomiędzy technologią i bezrobociem. Ludzie są inteligentni i wiedzą, jak przetrwać, przechodząc do nowych i bardziej złożonych zadań. Kiedy już pewne czynności zostaną zautomatyzowane, odkryjemy i stworzymy kolejne możliwości i zawody. Czy słyszeliście kiedykolwiek o Chief Listening Officer (Dyrektorze ds. Słuchania), Professional Video Gamer (Profesjonalnym Graczu Gier Video) lub Digital Prophet (Cyfrowy Prorok)? Ja też nie! Przyznam, że pomogły mi w tym poszukiwania dziwnych zawodów w internecie.

Acemoglu i Restrepo zauważyli również, że pesymistyczne przewidywania dotyczące wpływu automatyzacji na rynek pracy od ponad 100 lat budzą postrach. Jednak prawda jest taka, że zawsze znajdowaliśmy sposoby na dostosowanie się do trendów technologicznych, stawiając na znacznie większą siłę: nas samych,ludzi.

Zostań liderem transformacji

W czasach, gdy nagłówki artykułow ciągle straszą nas informacjami, jak to automatyzacja „wytnie” miliony miejsc pracy, przyjrzyjmy się zawodom i umiejętnościom, które roboty … mogą stworzyć. Na przykład w finansach dostrzegamy coraz większy spadek liczby osób odpowiedzialnych za prawidłowe rozliczanie i księgowanie faktur w firmach, ale równocześnie cały czas powstają nowe stanowiska analityczne. Jeśli firma posiada rozbudowane biuro obsługi, powinna myśleć o tym, jak znaleźć odpowiednie osoby, które będą umiały zarządzać wirtualnymi agentami czy budować i wypełniać potrzebne do tego bazy wiedzy. W przypadku działu zaopatrzenia, w którym pracownicy  dużą część swojego czasu poświęcają żmudnemu procesowaniu zamówień, powinniśmy ich raczej nauczyć jak operować na internetowych platformach crowdsourcingowych. Które to platformy, tak przy okazji, też muszą zostać przecież stworzone przez ludzi.

Automatyzacja, przy całej swojej ofercie, to również wyzwania, w stosunku do których w naturalny sposób odczuwamy obawy. Postrzegamy roboty i sztuczną inteligencję (ang. AI – Artificial Intelligence) jako konkurencję wobec naszych stanowisk pracy i potencjalnych przyszłych zwycięzców w wyścigu. Jakie jest moje zdanie?  Odwróćmy sytuację. Zostańmy pionierami w dziedzinie, w której jako pierwsi możemy dokonać zmian.

Nie bójmy się robotów. Zaakceptujmy je, kiedy wkraczają w nasze życie zawodowe i stają się nowymi współpracownikami. Zostańmy ich kumplami, weźmy je na piwo, albo nawet – jak ostatnio zaproponował mój kolega – zabierzmy jednego stworzonego przez nas na swoją następną rozmowę kwalifikacyjną. Sukces murowany!

Marek Grodziński
Marek Grodziński