Rządowy hackathon, czyli 30 godzin bez snu

Ważna rzecz dla zwolenników otwartości danych publicznych: w niedzielę o 21.30 skończył się pierwszy rządowy hackhaton. „Hack” – od hackowania, „athon” od maratonu, czyli nic innego niż programistyczny „maraton”, w trakcie którego programiści pracują w zespole nad wspólnym projektem. Niektórzy nie spali przez 30 godzin.

fot. Kuba Mozolewski

Uczestnicy mieli za zadanie wymyślić prototypy rozwiązań technologicznych, korzystając z otwartych baz danych publicznych. Miałam przyjemność oceniać efekty pracy prawie 100 programistów i programistek. Powstało 16 świetnych pomysłów z propozycjami aplikacji webowych i mobilnych.

Oto kilka moich refleksji na gorąco:
1. Nie obyło się bez kilku „klasycznych” aplikacji opierających się o dane dotyczące transportu czy zabytków. Wykorzystywanie danych do tego, by sprawdzić „jak gdzieś dojadę” jest chyba najbardziej popularnym pomysłem na tego typu wydarzeniach.
2. Wygrał zespół zamykający urząd w aplikacji mobilnej – połącz listę spraw, którą masz do załatwienia w urzędzie, dowiedz się gdzie to możesz załatwić i jakie dokumenty musisz złożyć, sprawdź jak długa jest kolejka i zarezerwuj sobie miejsce.
3. Drugie miejsce zajął zespół z aplikacją webową związaną z regulacją leków (dostajesz receptę na jakiś lek i sam sobie możesz sprawdzić czy istnieje tańszy zamiennik – oszczędności dla NFZ i dla samych obywateli – brawo!)
4. Popularnością cieszyły się aplikacje wykrywające kruczki prawne i niedozwolone klauzule – sekwencje na stronach www / regulaminach – to tylko potwierdzenie niewątpliwie rosnącej popularności „smart contracts”, które otwierają fascynującą dyskusję na temat istoty i przyszłości prawa. Część jurystów zapowiada, że część podstawowych umów będzie miało formę algorytmów i będzie automatycznie wykonywana.

fot. Kuba Mozolewski

fot. Kuba Mozolewski

Ministerstwo Cyfryzacji sprytnie sobie wymyśliło jak:
a) zrobić szybki audyt i zdefiniować największe problemy (zespoły biorące w hackatonie narzekały, że dostępne dane są niespójne, brakuje standaryzacji, za to istnieje wprowadzająca w błąd dokumentacja, a do niektórych danych jest skomplikowany dostęp (obróbka danych z CEIGD zajęła 14 godzin)
b) jak przyciągnąć do siebie młodych i zdolnych programistów – 3 najlepsze rozwiązania zostaną wdrożone przez Ministerstwo Cyfryzacji, a zwycięski zespół otrzyma płatny 3-miesięczny staż w Centralnym Ośrodku Informatyki.

Wszyscy mówią, że Polska danymi stoi i na razie nie wykorzystuje tego potencjału. Dobrze, że mamy chociaż potencjał w tych młodych ludziach, co nie spali przez ostatnie 30 godzin. Uwielbiam ich za tą chęć do podejmowania wyzwań, eksperymentowania i tworzenia czegoś wartościowego. Tym bardziej cieszy, że organizatorzy nie potraktowali wszystkiego tylko dla zabawy, a 3 najlepsze zespoły zostały nagrodzone finansowo (co niestety nie jest tak powszechne na hackathonach).

Warto pamiętać, że rząd przyjął właśnie program otwierania danych publicznych, a Ministerstwo Cyfryzacji stworzyło portal DanePubliczne.gov.pl, który ma za zadanie zgromadzić w jednym miejscu dane o szczególnym znaczeniu dla rozwoju innowacyjności i rozwoju społeczeństwa informacyjnego w naszym kraju. Przez weekend zespoły pracowały na tych danych, szczeglnie na wystawionych przez ogrnizatora https://github.com/EE/hackaton-examples

Organizator: Ministerstwo Cyfryzacji; Partnerzy: Biblioteka Narodowa, Fundacja Orange, Centralny Ośrodek Informatyki; Sponsor nagród: Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych; Realizator Hackathonu: Laboratorium EE. 

Eliza Kruczkowska
Eliza Kruczkowska