Snajper 3 nie rzuci świata na kolana  

Snajper 3 to nasza pierwsza gra, którą można zaliczyć do najwyższej w branży kategorii gier AAA – twierdzi Marek Tymiński, szef CI Games. Coś w tym jest na rzeczy. Na pewno produkcja wykonaniem na kilka długości odsadza poprzednie części gry. Mimo to do ekstraklasy sporo jej brakuje. Warszawska firma przygotowała dla graczy solidnego przeciętniaka. I nie brzmi to jak przytyk. W przypadku studia, którego ostatnie wyczyny nie rzucały na kolana, „solidny” jest komplementem.

Do tej pory miałem cztery kontakty z Sniper: Ghost Warrior 3. Najbardziej gra podobał mi się za pierwszym razem. Po gniocie, którym okazała się być poprzednia jej część, nie miałem wysokich oczekiwań wobec nowej produkcji CI Games. Może dlatego dałem się mile zaskoczyć. Co prawda przygody amerykańskiego supersnajper, który w Gruzji próbuje połączyć oficjalne zadania od wuja Sama z poszukiwaniem zaginionego brata, zalatują sztampą. Ale już otwarty świat, nielinearna rozgrywki czy pokazana na pierwszej prezentacji „cutscenka” sprawiły, że postawiłem Snajperowi dać nową szansę.

W ostatnim czasie miałem okazję dwa razy z bliska przyjrzeć się nowemu „Snajperowi”. Najpierw miałem z grą tete-a-tete, a w ubiegłym tygodniu zagrałem w nią podczas targów Warsaw Games Week. Po tych doświadczeniach mogę pokusić się o pierwsze oceny produkcji CI Games. Na pewno jej zaleta jest to, że prezentuje się bardzo przyzwoicie jeśli chodzi o grafikę. W końcu warszawska firma może pochwalić się grą, która w warstwie graficznej niczym nie odstaje od innych topowych gier. Pod tym względem już Lords of the Fallen wyglądał dobrze. Nowy Snajper jest o poziom wyżej, a w niektórych momentach może nawet zachwycić.

W przypadku grafiki ważna jest optymalizacja gry. Właśnie z tego powodu CI Games przełożył premierę Snajper 3 na początek kwietnia. To sprawia, że gracze już zakładają się o to, by polska firma zdecyduje się na downgrade grafiki. Bo pokazane do tej pory gameplay’e wyglądają bardzo fajnie:

Dodatkowo jak można wyczytać między wierszami chodzi przede wszystkim o dopracowanie wersji konsolowych. Tutaj nie dziwie się CI Games. Konsolę stanowią obecnie zbyt istotną część rynku AAA, by jakikolwiek wydawca, mający ambicję produkować gry tej klasy, mógł go zlekceważyć. Ważne jest tylko, by „Snajper 3” nie poszedł w ślady drugiej części, której premiera była aż siedem razy przekładana. Na razie na jego licznik zatrzymał się na liczbie trzy.

Jeśli chodzi o samą grę, to gołym okiem widać, że CI Games wyciągnął lekcje z bolesnej porażki, jaka była druga cześć. Nauczka nie poszła w las i firma rzeczywiście przygotowała produkt dobrej jakości. Do tego dostrzegała, że sami gracze i rynek zmienia się. Dziś liniowy, prosty pierwszy Snajper, nie miałby żadnej szansy na przyciągnięcie uwagi. Dlatego trzecia część nie klonuje rozwiązań poprzedniczek. CI Games sięgnęło po bardzo modny otwarty świat, który automatycznie zapewnie nielinearną rozgrywkę. Ale też stawia przed twórcami zadanie jego ożywienia. Dlatego też oprócz misji z głównego wątku fabularnego, gra ma zawierać szereg misji pobocznych, które gracze będą mogli wykonywać podczas zwiedzania kolejnych map. Do jego dyspozycji zostaną także oddane pojazdy, możliwość levelowania bohatera czy takie ciekawy gadżet jak szpiegowski dron, który umożliwia spojrzenie na teren z góry. Nie są to jednak elementy, który rzucają mogą zadziwić. Tak wygląda obecnie rynkowy standard, a Snajper 3 nie odstaje pod tym względem od innych strzelanek.

Nie bez przyczyny użyłem tego słowa. Nowy Snajper nie jest już typową grą snajperską, w której liczy się karabin, luneta, skradanie i cierpliwość. Gracz może zdecydować, jak chcę wykonać postawione przed nim zadanie. Do wyboru ma trzy ścieżki: snajpera, skauta oraz wojownika. Są one nawiązaniem do pełen nazwy gry: Sniper: Ghost Warrior. W dużym skrócie decydujemy się na eliminowanie celu z dystansu za pomocą wspomnianego już karabinu i lunety lub na przedostanie się niepostrzeżonym przez linię wroga i eliminację celu z najbliższej odległości. Ostatecznością jest sięgniecie po M16 i sprawdzenie się w roli Johna Rambo. Od razu ostrzegam, że będzie to ciężki kawałek chleba. Nasz dzielny snajper nie jest z tytanu i ginie łatwo i szybko przytłoczony liczebną przewagą otaczającego go wroga.

To wszystko pokazuje, że CI Games zdecydował się postawić na akcję i tym samym wyjść z niszy gier snajperskich. Co prawda mają one zagorzałych fanów, ale zaszufladkowanie sprawia, że trudniej takiej tytuł sprzedać graczom, którzy są po prostu chcą sobie postrzelać i przeżyć ciekawą przygodę. Z tego powodu Snajper 3 zamierza zbliżyć się do takich tytułów jak Farcry 4 czy Metal Gear Solid V niż rywalizować z trafiającą do sprzedaży w lutym nową odsłoną Sniper Elite o miano najlepszej gry snajperskiej 2017 roku.

To ryzykowana decyzja biznesowa. Mimo wpadek i kiepskiej jakości polski Snajper zdobył już pewną renomę wśród miłośników gier snajperskich. Jeśli uznają oni, że CI Games odwraca się do nich plecami, to nie kupią nowego Snajpera. Dlatego warszawska firma musi o nich dbać, jednocześnie puszczając oko do miłośników strzelanek. Nie jest to nic nadzwyczajnego w branży. Tak robił np. CD Projekt, który otwarcie przyznawał się do tego, że tworząc Wiedźmina 3 musiał iść na kompromisy, bo chciał, by grę kupili tzw. niedzielni gracze, których nie interesują niszowe, wymagające wysiłku gry, tylko czysta rozrywka.

To, co może sprawić, że plan CI Games nie powiedzie się, to konkurencja. O ile w niszy gier snajperskich nie jest ciasno, to w segmencie strzelanek panuje tłok. Polska firma musi przekonać globalną klientelę, że warto w tym ścisku postawić czas i pieniądze na Snajpera 3. Będzie to trudne biorąc pod uwagę niezbyt wysoki budżet marketingowy oraz brak sporej zalety poprzednich część: niskiej ceny. Gra ma być sprzedawana w pełnej cenie, czyli będzie kosztowała tyle samo, co najgłośniejsze tytułu z segmentu gier AAA.

Co może zagrozić nowemu Snajperowi? Oprócz wspomnianego już Sniper Elite 4, największym zagrożeniem dla produkcji CI Games wydaje się być Ghost Recon: Wildlands. Do sprzedaży trafi w marcu. Za grą stoi francuski gigant Ubisoft, a swoim nazwiskiem firmuję ją popularny pisarza Tom Clancy. Jak widać tytuł ma olbrzymi potencjał marketingowy. Do tego oferuje wszystko, co będzie miał nowy Snajper. Otwarty świat? Jest! Możliwość zabawy w snajpera? Oczywiście, że tak. Francuzi nawet będą mieli własnego drona, który graczom pozwoli rozpracować teren przed misją. Tym, co lepiej sprzedaż nowego Ghost Recona jest tryb co-op, który ma być jego wyróżnikiem i który Ubisoft mocno promuje. Za tym skrótem kryje się popularny tryb multiplayer, który umożliwia wspólne granie razem ze znajomymi. Coś czego Snajper 3 obecnie nie ma i raczej mieć nie będzie. Sami z resztą oceńcie:

Reasumując: na pewno Snajper 3 będzie poprawną grą, o ile CI Games porządzenie przyłoży się do jej optymalizacji i czyszczenia ją z bugów. Nie będzie to jednak światowy hit. Raczej porządna, rzemieślnicza robota, która pozwoli warszawskiej firmie zarobić i z optymizmem spojrzeć w przyszłość. Tą zaś będzie determinowała druga część Lords of the Fallen, nad którą niedługo ruszą prace. Cieszy to, że nad gra czuwa Tomasz Gop, który firmował swoją osobą pierwszą część (wcześniej był twarzą Wiedźmina 2). Po premierze odszedł z firmy i zaliczył krótki epizod we wrocławskim Techlandzie.

Tyle na temat Snajpera. Jutro ważny dzień dla graczy: premiera dwóch długo wyczekiwanych tytułów: Battlefield 1 i Civilization 6. Obie marki łączy wieloletnia tradycja, milionów fanów na całym świecie i gwarancja dobrej rozrywki. Czyli coś, czego chciałoby się życzyć kolejnej odsłonie Snajpera.

Mariusz Gawrychowski
Mariusz Gawrychowski