Banki sprytnie podnoszą opłaty. Głównie starym klientom

Banki podnoszą opłaty, ale robią to sprytnie. Nie ruszają swoich flagowych kont i kart, które reklamują w telewizji i na witrynach placówek. Te produkty są wabikiem na nowych klientów i muszą świecić zerami. Dokręca się jednak śrubę posiadaczom rachunków założonych przed laty, które dziś są „produktami wycofanymi z bieżącej sprzedaży”. A z takich ROR-ów korzystają miliony osób.

Po ostatniej fali podwyżek w mediach pojawiło się kilka opinii na temat tego, że opłaty za konta w wcale nie rosną, a dziennikarze niepotrzebnie histeryzują. Jeśli spojrzymy na cenniki pobieżnie, to rzeczywiście możemy dojść do takiego wniosku. Problem polega jednak na tym, że banki wcale nie podnoszą opłat w kontach, które wprowadziły do oferty w ciągu ostatniego roku czy dwóch. To są flagowe produkty, które służą do wabienia nowych klientów. One muszą być „za zero”, bo inaczej klient tego nie kupi. Wyciąganie wniosków na podstawie analizy cennika flagowego produktu mija się z celem.

Warto się jednak zastanowić, ile takich kont z nowej oferty banki mogą mieć otwartych. Sto, dwieście, trzysta tysięcy? A co z pozostałymi typami rachunków, z których korzystają miliony klientów? (Nie każdy przecież kupuje nowe auto co roku, prawda?) Z takich pakietów wciąż korzystają osoby, które założyły konta kilka czy nawet kilkanaście lat temu (na przykład nasi rodzice). W tym czasie bank zdążył opleść ich dodatkową siecią produktów. Tacy klienci zdefiniowali sobie polecenia zapłaty, zlecenia stałe, powiązali numery kont z różnymi usługami internetowymi, podali je w urzędach skarbowych i Zakładach Ubezpieczeń Społecznych. Ustawili te numery jako konta na które mają wrócić pieniądze z kończących się lokat czy jako rachunki, z których pobierana jest rata kredytu. Podali je pracodawcom, podpięli do Blika, powiązali z płatnościami typu PayPal. I tak dalej.

Teraz wcale nie jest im łatwo przenieść się do innego banku

Przyzwyczaili się już do interfejsu bankowości elektronicznej, lokalizacji placówek i bankomatów. A banki to doskonale wiedzą. Wciąż mimo podwyżek niechętnie przenosimy się z kontem do konkurencji. Na niekorzystną zmianę cennika reagujemy hejtem w internecie. Później zaciskamy zęby i płacimy tyle, ile trzeba. Pomijam tu wyjadaczy wisienek czy mobilnych studentów, dla których zmiana banku nie stanowi problemu. Jednak wiele osób prowadzących gospodarstwa domowe pozostaje w starym banku chociażby z tego względu, że ma w archiwum całą historię zapłaconych przelewów, rat kredytowych, składek do ZUS, podatków w US i innych.

Dodatkowo banki utrudniają klientom korzystającym ze starych pakietów przesiadkę na nową, tańszą taryfę. Służy do tego tzw. opłata antymigracyjna, która sięga od 50 do nawet 150 zł (np. Alior). Sporo jak na jednorazowy wydatek, więc wiele osób woli płacić 2-3 zł więcej co miesiąc za „stare konto” niż jednorazowo 150 zł. A nawet gdyby zdecydowali się zapłacić za zmianę taryfy, to banki rzucą kolejne kłody. Takiej operacji nie da się najczęściej wykonać przez elektroniczne kanały – trzeba jechać do placówki.

Kto konkretnie podnosił opłaty?

Żeby nie rzucać słów na wiatr, tradycyjnie podam kilka przykładów banków, które w ostatnich miesiącach podniosły opłaty swoim „starym klientom”. Raiffeisen wprowadził sztywną opłatę za kartę do starych pakietów (bez zmian w opłatach we flagowym Koncie Wymarzonym). Alior zamienił bezpłatne konta przejęte po Meritum w konta, które mogą kosztować nawet 22 zł (flagowe konta Internetowe i z Gwarancją bez zmian). PKO BP już w ubiegłym roku podniósł opłaty w starych pakietach, a kolejne podwyżki zapowiedział na maj 2016 r. (bez zmian we flagowym Koncie za Zero). Od nowego roku obowiązuje mniej korzystny cennik w BGŻ BNP Paribas – w górę opłaty za stare pakiety (bez zmian we flagowym rachunku iKontoaktywator. Opłatę obecnym klientom podniosły też mBank i Citi Handlowy. Zapraszam do prześledzenia pozostałych zmian w serwisie PRNews.pl (dział Hydepark).

Dlatego jeszcze raz zaznaczam – próżno szukać zmian w opłatach za konta we flagowych pakietach. Te znajdują się na świeczniku, więc dopóki marketing będzie je promował żaden bank nie zmieni cennika. Warto jednak pamiętać, że miliony klientów banków korzystają ze starych pakietów, których obsługa drożeje.

Ile kosztuje Cię konto bankowe? Czy odczułeś podwyżki? Jak zareagowałbyś na zmiany opłat? Zapraszamy do wzięcia udziału w badaniu Bankier.pl

Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń