Walka z gotówką – po trupie franka

Jedynym być może normalnym krajem w Europie, nie biorącym udziału w zbiorowej histerii „walki z gotówką”, jest Szwajcaria. Szwajcarzy lubią tradycyjną gotówkę i nie ulegają presji aby z nią ”walczyć” pod sztucznym pretekstem utrudniania „prania pieniędzy” elementom kryminalnym. Nie chodzi w tym oczywiście o żadne „pranie” ale wyłącznie o dalsze rozciągnięcie totalitarnej kontroli państwa nad obywatelem. Pozbawiony gotówki obywatel jest bezbronny wobec reżimu który może go bezkarnie rabować jak chce, na przykład ujemnymi stopami procentowymi. Nie może ratować  się ucieczką „w gotówkę” bo jej nie ma.  Nie może urządzić tradycyjnego runu na bankrutujący bank, bo bank gotówki z definicji także nie ma. Nie może też nigdzie przenieść swoich oszczędności bez pośrednictwa systemu bankowego, ergo bez wiedzy i zgody reżimu który może go zawsze uziemić blokując mu konto.

Nowy banknot CHF50

Aby przeciwdziałać euro propagandzie cashless society, zaczynając od eliminacji banknotów większego nominału, jak rozważana eliminacja banknotu €500, dwóch szwajcarskich deputowanych wyszło niedawno z propozycją wypuszczenia szwajcarskiego banknotu o specjalnie wysokim nominale  – CHF5000. W to czy do tego akurat dojdzie można wątpić, ale Szwajcarzy mają obecnie co innego do śledzenia – ciąg odnowionych emisji wszystkich swoich banknotów które ukazywać się będą na przestrzeni kilku lat. Kiedy więc euro durnie pozbawią swoje społeczeństwa w ogóle gotówki szansa jest dobra że popyt na papierowe franki dodatkowo wzrośnie.   Kto wie, może kiedyś zamiast przechowywania złota tradycyjnym biznesem szwajcarskim stanie się przechowywanie plików papierowych franków w bezpiecznym sejfie, „poza systemem bankowym”…  😉

Nie tak szybko zresztą z tym papierem. Nowa wersja banknotu CHF50 która właśnie ukazała się w obiegu (diagram wyżej), ma już osnowę polimerową, do której dochodzą po obu stronach warstwy papieru. Banknot mający z czasem zastąpić  starą  wysłużoną 50-tkę (z malarką Sophie Taeuber-Arp, znaną ze straszliwych bohomazów,  IMO) zawiera nie mniej niż 15 różnych specjalnych technik mających utrudnić życie podrabiaczom. Obejmują one specjalną refleksyjną farbę, mikrodruk (listy blisko 50-ciu szwajcarskich szczytów ponad 4000 mpm), elementy ultrafioletowe i inne.

Całość utrzymana jest w zielonej tonacji, z motywem mlecza (dmuchawca) na awersie i typowo szwajcarskim, a idącym z duchem czasu motywem gleitschirma (rodzaj sportu narodowego – spadochron wykorzystujący, jak dobrze pójdzie, noszenia termiczne) na tle gór na rewersie.

Kolejny banknot, CHF20, jest już w produkcji i pojawić się ma w końcu tego roku.  Reszta pojawiać się będzie sukcesywnie do roku 2019. Po CHF10 przyjdzie kolej na nową wersję banknotu CHF200, potem na CHF1000, a na końcu na „przeskoczoną” setkę. Zapytany głupio – pewnie przez jakiegoś euro drona – na konferencji prasowej czemu NSB wypuszcza nową wersję banknotu CHF1000 skoro ECB rozważa wycofanie swojego €500 szef banku centralnego Jordan odparł ”Nie zamierzamy wycofywać banknotu CH1000. Jest szeroko używany w Szwajcarii jako środek płatniczy”.

Amen. Brawo Jordan, nie dać się zwariować! Dać odpór totalitaryzmowi.

 

cynik9