Druga fala cloud computing czyli wielkie korporacje przenoszą dane do chmury!

Technologia cloud computing, czyli chmury obliczeniowe to najnowszy, dynamicznie rozwijający się sektor usług teleinformatycznych. Dzięki swoim zaletom, zdobywa coraz to nowych zwolenników, zarówno wśród użytkowników prywatnych, jak i firm i korporacji. Korzystają z tego firmy działające na rynku IT, jak np. krakowski S – Net, który niedawno połączył się ze spółką TOYA.

 

Analitycy rynku IT twierdzą, że mamy obecnie do czynienia z tzw. „drugą falą” ekspansji technologii chmur internetowych. Na czym ona polega?

Owe fala ekspansji to nic innego jak etap docierania do kolejnej kategorii klienteli; pierwsza fala objęła swoim zasięgiem klientów indywidualnych oraz małe przedsiębiorstwa. Fala druga oznacza dotarcie chmur do coraz większej ilości dużych przedsiębiorstw i korporacji.

Dlaczego pierwsza fala objęła małe firmy i klientów indywidualnych?

Myślę, że pomijając inne zalety chmur, głównym czynnikiem były tu kwestie oszczędnościowe. Ze względu na swoja specyfikę, chmury nie wymagają od użytkowników ponoszenia nakładów finansowych związanych z zakupem coraz to nowszego sprzętu i oprogramowania, o budowie i utrzymaniu serwerowni nie mówiąc. A nie ulega wątpliwości, że dla niewielkich firm liczących się z każdą złotówką, a tym bardziej dla przeciętnego indywidualnego klienta jest to sprawa bardzo ważna. Inne zalety, takie jak skalowalność, bezpieczeństwo danych czy łatwość komunikacji, mają raczej znaczenie wtórne.

Co więc sprawiło, że wielkie korporacje nie dały się od razu przekonać do chmur?

W tym przypadku szukanie przyczyn w sprawach finansowych byłoby błędem; dla firm obracających milionami a nawet miliardami EURO czy dolarów zakup nowego sprzętu lub utrzymanie serwerowni nie jest zadaniem ponad miarę. Jednak okazało się, że wielkie korporacje „zgrzeszyły” nadmierną ostrożnością, obawiając się o bezpieczeństwo zamieszczanych w chmurach informacji, opóźnień przesyłu danych i zdolności przyłączeniowych nowego sprzętu. Jednakże w miarę rozwoju technologii informatycznych gwarantujących coraz większe bezpieczeństwo przechowywania, obróbki i przesyłu danych, coraz więcej korporacji przekonywało się do chmur, wdrażając ich rozwiązania we własnych strukturach. Obecnie, w „epoce” drugiej fali ekspansji chmur wielkie firmy doceniają łatwiejsze wykonywanie zadań realizowanych przy użyciu sieci, mniejsze ryzyko związane z zamieszczaniem w internecie poufnych danych (kwestia wynikająca z bezpieczeństwa danych zamieszczanych w chmurach), skuteczniejszą współpracę ze swoimi klientami, oraz większe dochody, możliwe do uzyskania dzięki docieraniu do coraz to większej liczby klientów.

Można więc zaryzykować tezę, że druga fala ekspansji chmur to czas żniw dla firm z branży teleinformatycznej?

Zdecydowanie tak. Tym bardziej, że szeroki zakres potencjalnej klienteli pozwala takim firmom na wybór różnych strategii biznesowych. Jedna droga to specjalizacja pod kątem jednej z kategorii klientów: indywidualnych, małych i średnich przedsiębiorstw, lub też wielkich korporacji. Inna droga to uniwersalizacja, polegająca na stworzeniu odpowiednich ofert dla wszystkich rodzajów klientów. Wymaga to o wiele większego nakładu pracy, ale za ciężką pracą idą wymierne efekty.

Klasycznym przykładem drugiej strategii, będącym jednocześnie potwierdzeniem postępu drugiej fali są firmy S – Net – lider spośród dostawców internetu i operatorów chmur (głównie dla klientów biznesowych) na rynku krakowskim, oraz TOYA sp. z o.o.; piąty w Polsce dostawca internetu dla klientów indywidualnych. Niedawno obie firmy połączyły się, dzięki czemu czemu są w stanie współpracować ze wszystkimi wyżej wymienionymi kategoriami klientów, dostosowując się do rynkowych wymogów, jakie postawiła przed firmami z branży IT druga fala ekspansji chmur.

Niko Bałazy