Nowoczesny napad na bank

Lotem błyskawicy rozchodzi się powtarzana z ust do ust plotka o „problemach z wypłacalnością mBanku, które zostaną dziś ogłoszone”. Nie ma w niej krzty prawdy, bowiem bank jest w bardzo dobrej kondycji finansowej. Głupi żart czy bardzo wyrafinowana próba wyłudzenia danych do logowania?

Fot. Andrzej Bogacz/Forum

Wczoraj wczesnym popołudniem od menedżera ze spółki z sektora finansowego otrzymałem sms:

„Hej, z dwóch niezależnych źródeł dotarła do mnie plotka, że jutro mbank ma ogłosić jakieś problemy finansowe, co ma utrudnić dostęp do środków. Na 99,9% to niezrozumienie jakiejś informacji (…) ale jednak mam tam drobne oszczędności. Słyszałeś coś? Bo nie wiem czy iść pod bankomat 🙂 ”

Informacja dla dziennikarza brzmi tyleż ekscytująco (problemy finansowe dużego banku to temat o gigantycznym rażeniu), co nieprawdopodobnie – szybko sprawdziłem: mBank miał w 2015 r. 1,2 mld zł zysku netto, a już przed tym z nawiązką spełniał wszystkie wymogi kapitałowe stawiane przez KNF. Odpisałem więc, że to jakaś absurdalna plotka. I o sprawi zapomniałem, na krótko. Tuż przed 22, dostaję kolejny sms, tym razem od kolegi (menedżer IT w branży energetycznej):

„Powiedzmy, że od dobrze poinformowanej osoby, dowiedziałem się, że mBank ogłosi jutro niewypłacalność. Coś wiesz na ten temat?”.

Merytorycznie odpisałem jak powyżej, ale zacząłem się zastanawiać kto i po co rozsyła taką plotkę. I to skutecznie, bo zatoczyła ona bardzo szerokie koło – dziś rano wiadomość o podobnym przekazie otrzymał od kolegi fotoreporter „Pulsu Biznesu”. Wiadomość dotarła do banku, z informacji „PB” wynika że pracuje nad reakcją i oświadczeniem. Jedno jest pewne – tematu niewypłacalności czy też problemów finansowych nie ma i nie było. Po co więc ktoś rozesłał taką plotkę? Jedno z wytłumaczeń to głupi żart, próba sprawdzenia jak dużo z wykorzystaniem smsów i mediów społecznościowych można osiągnąć. Ale coś mi mówi, że może to być związane z atakiem phisingowym na mBank, który wczoraj nastąpił. Grupa wyłudzająca dane do logowania przygotowała go bardzo starannie, fałszywa strona jest łudząco podobna do prawdziwej.

Nakręcenie atmosfery paniki mogło sprawić że klienci dużo łatwiej wpadną w sidła złodziei.

Dwie rzeczy są pewne:

  1. Klienci mBanku mogą spać spokojnie, bank nie ma żadnych problemów
  2. Klienci mBanku i wszystkich innych banków muszą być coraz bardziej czujni, by nie dać się podejść oszustom.

Co na to mBank? W specjalnym oświadczeniu zapewnia, że „sytuacja finansowa mBanku jest bardzo dobra i nie ma mowy o jakichkolwiek trudnościach”

Treść oświadczenia:

„mBank jest czwartym największym bankiem w Polsce pod względem aktywów, których wartość wynosi 118,8 mld zł.

Na koniec grudnia 2015 r. łączny współczynnik kapitałowy mBanku wynosił 20,2%, a współczynnik kapitału podstawowego Tier 1 był równy 16,7%, więc pozostawały one na bardzo bezpiecznym poziomie przy minimalnych wymogach kapitałowych KNF dla mBanku wynoszących na tę datę odpowiednio 16,39% i 12,29% i minimalnych wymogach europejskich odpowiednio 8,0% i 6,0%.

Tylko w 2015 roku Grupa mBanku osiągnęła zysk netto 1,3 mld zł, jeden z najwyższych w sektorze bankowym, co świadczy o wysokiej zdolności do generowania przychodów budujących nowy kapitał.  Rosną wolumeny kredytów i depozytów, transakcyjność klientów oraz ich liczba.

W poniedziałek, 29 lutego 2016 r. agencja Fitch Ratings potwierdziła długoterminową ocenę mBanku na poziomie ‘BBB-‘, podtrzymując jednocześnie jej pozytywną perspektywę. Agencja podkreśliła odporną rentowność banku i większą elastyczność kapitałową, a także wskazała na stabilną jakość aktywów oraz silną pozycję instytucji, zarówno w segmencie detalicznym, jak i korporacyjnym.”

 

 

Grzegorz Nawacki
Grzegorz Nawacki